Go To Project Gutenberg
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Libia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Libia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2015

Wzrost i upadek Libiii

-
© zezorro'10 dodajdo.com

środa, 6 kwietnia 2011

Al Kaida: Pionki Insurekcji CIA od Libii po Jemen

Dr Webster G. Tarpley, Tarpley.net 3 kwietnia 2011

Po dwóch tygodniach imperialnego ataku, Libia jest uciskana przez terrorystów Al Kaidy, wojnę domową, natowskie naloty, pociski balistyczne, samoloty bezzałogowe, oraz okręty wojenne C-130 -- wszystko dzięki popieranym przez CIA cyrenajskim rebeliantom z Al Kaidy. USA, brytyjskie, francuskie i holenderskie komanda przejęły przywództwo sił rebeliantów i uzbrajają je w nowoczesną broń jawnie naruszając embargo na broń wyznaczone przez Rezolucję nr 1973 ONZ. Lepsze jutra pustych sloganów zachodnich kolorowych rewolucji prysły, ukazując brzydką rzeczywistość brutalnej, cynicznej, imperialnej kampanii zniszczenia nowożytnego państwa narodowego.


Triumwirat terroru rebeliantów panuje w Darnie

Według londyńskiego Daily Telegraph z 26 marca, Darna, kluczowe miasto w sercu ziemi rebeliantów między Benghazi a Tobrukiem, jest dowodzona przez al-Hasidi, zwierzchnika terrorystów Al Kaidy, który trenował i spotykał się z Osamą bin Ladenem w obozie szkolenia terrorystów w Khost w Afganistanie. Hasidi chwali się wysłaniem 25 bojowników do walki z siłami USA i NATO w Afganistanie; można zastanawiać się ilu żołnierzy zdołali zabić. Hasidi był jeńcem wojennym USA po ujęciu go przez Pakistańczyków, lecz jak mówi dziennikowi Wall Street Journal 2 kwietnia iż teraz nienawidzi USA tylko w "mniej niż 50 procentach" sugerując, iż Amerykanie mogą odkupić swe winy i udobruchać Al Kaidę bronią, pieniędzmi, wpływami politycznymi i pomocą dyplomatyczną. Po jego stronie we władzach miasta jest Sufian bin Kumu, szofer Osamy bin Ladena, kolejny terrorysta, który był jeńcem Guantanamo przez 6 lat. Wśród władz Darny znajdziemy również al-Barrani, oddanego członka Libyan Islamic Fightnig Group, która połączyła się z Al Kaidą w 2007 roku.

Ta wataha fanatyków, szaleńców i przestępców jest wyznaczona przez media CIA jako faktyczna elita władzy przyszłego demokratycznego rządu Libii. W rzeczywistości rada rebeliantów z Benghazi, gęsto okraszona terrorystami Al Kaidy, może najwyżej zarządzać pogrążaniem się kraju w chaos plemiennego separatyzmu, wodzostwa, grup przestępczych, wyznaczając koniec samej cywilizacji w regionie. Dokładnie to wydaje się być celem polityki USA, i to nie tylko w Libii.


Darna, północno-wschodnia Libia: Światowa stolica rekrutowania terrorystów

Te jednostki nie są wyjątkami. Studium Akademii Wojskowej USA w West Point pokazało iż Libia (z 7 milionami ludności) dostarczyła 20 % wszystkich bojowników Al Kaidy wkraczających do Iraku z Syrii. To samo miasto Darna (z 60 000 mieszkańców) było pojedynczym największym centrum rekrutacji terrorystów na całym świecie, przebijając saudyjski Rijad (z 4,5 milionami mieszkańców); stolica rebeliantów Benghazi również znalazła się w pierwszej czwórce. Libia wysłała dwukrotnie więcej terrorystów na głowę do Iraku niż Arabia Saudyjska, aż 85% Libijczyków zaznaczyło chęć zostania zamachowcem-samobójcą.
Londyński Economist, BBC Newsnight, a także rosnąca liczba popierających Obamę wojennych szarlatanów starają się zatrzeć te oczywiste fakty. Twierdzą: dziś są to łagodni, demokratyczni terroryści. Operacja limitowanej ekspozycji CIA, znana jako Wikileaks pospieszyła z pomocą dostarczając kilku wyselekcjonowanych, przerobionych komunikatów starających się ukazać, iż to poparcie USA dla Kadafiego przywiodło tych fanatyków do desperacji i terroryzmu -- co jest częścią linii CIA. Pierwszego kwietnia sami rebelianci z Benghazi użyli obecności mediów przy piątkowych modłach, aby zaprezentować slogany zaprzeczające przewodzeniu powstaniu przez Al Kaidę. Jeśli tak, niech wyrzucą triumwirat z Darny i odkryją imiona tuzina lub więcej anonimowych członków rady rebeliantów podejrzewanych o członkostwo w Al Kaidzie.

Hillary Clinton przyznała, iż nie ma "100% wglądu" w rebelię, zaś admirał USA Stavridis, dowódca NATO, powiedział senackiej komisji sił zbrojnych, iż widzi jedynie "przebłyski" Al Kaidy. W rzeczywistości, czołowa rola Al Kaidy to nie przebłysk, lecz jest jasna jak południowe słońce nad Morzem Śródziemnym.

Libijska insurekcja ma cztery składniki. Pierwszy jest dostarczony przez Brytyjczyków i składa się z monarchistów i rasistów z plemion Harabi i Obeidat z przesmyku Benghazi-Darna-Tobruk, których tradycyjna kultura opiera się na obskurantyzmie zakonu Senussi. Podczas oporu przeciw włoskiemu kolonializmowi plemiona te związały się z Brytyjczykami i zostały wynagrodzone poprzez wyniesienie na tron szefa zakonu Senussi jako króla Idrisa I, który został wygoniony przez Kadafiego w 1968. Pozbawione swej roli monarchicznej klasy panującej plemiona te nienawidzą ciemnoskórych pro-kadafiowskich plemion z Fezzanu (południowo-zachodniej Libii), co stało się przyczyną linczów i masakr wielu czarnych Afrykańczyków z Czadu, Mali i Sudanu pracujących w Libii, co zachodnie media zignorowały. Enan Obeidi, kobieta, która twierdzi, iż została zgwałcona przez żołnierzy Kadafiego, jest z plemienia Obeidat z Benghazi, co stawia jej historię pod znakiem zapytania. Dla mediów jest ona nową wersją kuwejckiego kłamstwa o inkubatorach, zmyśloną aby wzniecić histerię wojenną przeciw Kadafiemu.

Dwa składniki pochodzą z CIA. Są nimi sama Al Kaida, ufundowana jako Legion Arabski CIA przeciw ZSRR przez ówczesnego zastępce szefa CIA Roberta Gates'a -- dzisiejszego sekretarza obrony -- w Afganistanie w latach 1981-82. Kolejnym składnikiem z CIA jest Libyan National Salvation Front, ulokowany najpierw w Sudanie a później w północnej Virginii, który ponoć wysłał aktyw CIA Khalifa Hifter'a aby przewodził wojskiem rebeliantów, prawdopodobnie aby przykryć obecność typów z Al Kaidy.
Czwarty składnik jest dostarczony przez Francuzów, którzy zaaranżowali ucieczkę czołowego współpracownika Kadafiego Nouri Mesmari zeszłej jesieni, jak donosił Maghreb Confidential. Klika generałów wokół Mesmariego pomogła wzniecić bunty wojskowych przeciw Kadafiemu w północno-wschodniej Libii.

Lecz Libia nie jest wyjątkowa. W Jemenie, członkowie Al Kaidy są decydującym komponentem puczu CIA przeciw prezydentowi Salehowi, który USA promuje w celu rozczłonkowania Jemenu na dwa lub więcej państewek. Tu liderem Al Kaidy jest al-Shihri, Saudyjczyk, który został uwolniony razem z kilkoma innymi jeńcami Guantanamo i wysłany do Jemenu przez administrację Busha, rzekomo jako gest humanitarny, w rzeczywistości aby sprawować przywództwo w nadchodzącej destabilizacji. Również w Jemenie jest urodzony w Ameryce Anwar Awlaki, znany w zawodzie jako "CIA lackey" ('sługa CIA'), oczywisty podwójny agent USA używany aby dać pieczęć jakości Al Kaidy tuzinom terrorystów, w tym szóstce z Fort Dix, majorowi Hasanowi z Fort Hood, Nigeryjczykowi Mutallabowi, bieliźnianemu zamachowcowi z Świąt 2009.

W Syrii, celem CIA jest pozbawienie Iranu sojusznika, wyizolowanie Hezbollahu, wyrzucenie Rosji z bazy marynarki w Tartus, oraz zabudowanie siły Bractwa Muzułmańskiego, które jest na razie główną siłą promującą powstanie.


Zażądaj od Departamentu Stanu wyjaśnień, dlaczego USA zbroi terrorystów Al Kaidy

Turecki premier Erdogan zasadnie przestrzegał przed natowską polityką uzbrajania libijskich rebeliantów, skoro byłoby to "zachętą do terroryzmu". Rosyjski szef dyplomacji Ławrow również potępił jakiekolwiek zbrojenie przez NATO rebeliantów. Wołanie papieża Benedykt XVI o zaprzestanie działań wojennych idzie w tym samym kierunku. Rosja, Turcja, Chiny oraz inne rząd muszą teraz formalnie zażądać wyjaśnień od Departamentu Stanu, dlaczego USA ekwipuje najgroźniejszych terrorystów świata w nowoczesną broń i trening, jednocześnie proponując przekazanie im dużej części z zamrożonych 32 miliardów dolarów aktywów libijskiego rządu oraz część przyszłych dochodów z ropy. To wystarcza, by Morze Śródziemne, świat arabski, oraz południowa Europa wrzały od uchodźców, chaosu i wojny.

Pod rządami Busha i Cheney'a, rzekoma obecność Al Kaidy była używana jako pretekst do bombardowań i inwazji. Pod Obamą, rozciągnięty i stetryczały imperializm anglo-amerykański używa Al Kaidy jak własnej nieregularnej piechoty w celu napadania i rozczłonkowywania państw narodowych na świecie, powodując ich dezintegrację w plemienny, sekciarski, przestępczy i wodzowski chaos. W obecnej fazie, Al Kaida powróciła do swej początkowej roli jako partyzantka CIA. W rezultacie, sama cywilizacja jest zagrożona na szerokich połaciach globu. Jeśli masz wątpliwości, popatrz na radę miejską libijskiej Darny.
*Tłumaczenie: EkonomiaPolityczna.pl
© zezorro'10 dodajdo.com

niedziela, 20 marca 2011

Agresja na Libię depcze Kartę Narodów Zjednoczonych


Waszyngton, 19 marca.
Webster G. Tarpley
 
Dzisiaj amerykańskie i brytyjskie pociski cruise wraz z samolotami francuskimi i innych krajów NATO wzięły udział w operacji Odyssey Dawn (Świt Odyssei-Operacja Ellamy) - kampanii bombardowania suwerennego państwa Libii pod fałszywą neoimperialną przykrywką akcji humanitarnej. Działając na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1973, siły morskie Stanów Zjednoczonych na Morzu Śródziemnym wystrzeliły w sobotę czasu lokalnego 112 rakiet cruise na cele, które według twierdzeń Pentagonu były związane z systemem obrony powietrznej Libii. Jednakże Mohammed al-Zawi, Sekretarz Generalny Parlamentu Libii, powiedział na konferencji prasowej w Trypolisie, że "barbarzyński atak zbrojny" i "dzika agresja" uderzyła w tereny mieszkalne i budynki biurowe, jak również cele wojskowe, wypełniając szpitale Trypolisu i Misuraty cywilnymi ofiarami. Zawi oskarżył zagraniczne potęgi o działanie na rzecz ochrony przywódców rebeliantów, wśród których znajdują się elementy terrorystyczne. Rząd libijski ponowił swój wniosek do ONZ, aby wysłać międzynarodowych obserwatorów, aby obiektywnie przedstawić wydarzenia w Libii.

Spodziewane jest zastosowanie przez atakujące wojska większej ilości rakiet cruise, bezzałogowych samolotów Predator i bombowców w wysiłkach zniszczenia libijskiego systemu obrony powietrznej jako wstępu do systematycznego wyniszczenia libijskich jednostek naziemnych. Międzynarodowi obserwatorzy zauważyli, że amerykański wywiad może się mylić co do Libii, a wiele rakiet cruise mogło rzeczywiście uderzyć w cele niewojskowe.

Libia odpowiedziała na głosowanie ONZ ogłaszając zawieszenie broni, ale Obama i Cameron je zignorowali. W sobotę, telewizja France 24 i al-Jazeera Katar, międzynarodowe sieci propagandy, szeroko relacjonowały ataki, emitując histeryczne sprawozdania na temat sił Kadafiego dokonujących rzekomo ataku na rebeliantów w twierdzy Bengazi. Pokazały zdjęcie zestrzelonego myśliwca twierdząc, że dowodzi ono kontynuowania przez Kadafiego ataków powietrznych wbrew rezolucji ONZ. Później okazało się, że zniszczony samolot należał do sił powietrznych rebeliantów. Takie przedstawienie wydarzeń dostarczyło uzasadnienia dla bombardowań, które rozpoczęły się kilka godzin później. Analogie do oszustwa związanego z dziećmi w inkubatorach w Kuwejcie 1990 roku są jasno widoczne. Lojaliści Kadafiego oświadczyli w sobotę, że walki zostały spowodowane przez ataki rebeliantów na linie sił rządowych w nadziei na sprowokowanie ataku lotniczego, a także w wyniku działań mieszkańców broniących się przed rebeliantami.

W trakcie głosowania ONZ, delegat Indii słusznie zauważył, że decyzja o rozpoczęciu wojny została podjęta bez jakichkolwiek wiarygodnych informacji od wysłannika sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-Moona w Libii, który nigdy nie przesłał do Rady Bezpieczeństwa żadnego raportu. Bombardowania rozpoczęto zaraz po pompatycznym szczycie w Paryżu "w celu wsparcia ludności Libii", gdzie Sarkozy, Cameron, Hillary Clinton, Stephen Harper z Kanady i inni imperialistyczni politycy dumnie pozowali.

Kontyngenty z Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Jordanii i Arabii Saudyjskiej miały wziąć udział w ataku, ale nigdzie ich jakoś nie widać, a od niektórych krajów arabskich oczekiwano zapewnienia wsparcia finansowego. Minimalne szacunkowe koszty utrzymania strefy zakazu lotów nad Libią na okres jednego roku szacowane są na około 15 miliardów dolarów - wystarczająco by sfinansować wysokobiałkowe posiłki dla ubogich matek i niemowląt w USA przez dwa lata.

Od strefy zakazu lotów do zmiany reżimu

Domniemanym celem bombardowania było ustanowienie strefy zakazu lotów i ochrona życia sponsorowanych przez CIA libijskich rebeliantów składających się z Bractwa Muzułmańskiego, elementów libijskiego rządu i armii wspieranych przez CIA (w tym takie złowrogie postacie jak były Minister Sprawiedliwości Mustafa Abdel-Jalil i były Minister Spraw Wewnętrznych Fattah Younis) oraz monarchistów plemienia Senussi kontrolujących miasta Benghazi i Tobruk. Ale podwójne piątkowe ultimatum prezydenta Obamy i premiera Wielkiej Brytanii Camerona, a także przemówienie Harper, uczyniło jasnym, że celem jest obalenie pułkownika Muammara Kadafiego i zmiana rządów w tym północnoafrykańskim kraju-producencie ropy, którego udokumentowane zasoby są największe na kontynencie.

Perspektywy sukcesu militarnego są niepewne, pomimo widocznej przewagi NATO. Nie określono jasnego celu wojskowego, a spory o zakres wojny są prawdopodobne. Jeśli czołgi i piechota Kadafiego zostaną zaangażowane w walki od domu do domu z rebeliantami w miastach takich jak Benghazi i Tobruk, trudno będzie siłom NATO, doprowadzić do przewagi powietrznej bez masakry wielu cywilów.

Od nadziei i zmian do szoku i przerażenia

Podczas gdy działania Obamy są powszechnie porównywane do Busha-Cheneya i ataku na Irak w 2003 roku, silne są również analogie do fiaska operacji w Zatoce Świń w kwietniu 1961 roku. W tym przypadku, siły Kubańczyków przeciwko Castro organizowanych przez CIA zostały militarnie pokonane podczas próby przejęcia kontroli nad Kubą, w wyniku czego Allen Dulles [szef CIA] wzywał prezydenta Kennedy'ego do nalotów lotniczych i inwazji lądowej. Kennedy odrzucił te wezwania i wyrzucił Dulles'a ze stanowiska szefa CIA. Obama, stojący w obliczu wojskowego upadku sił CIA w Libii, wydał rozkaz dokonania bombardowań, otwierając drugą fazę klęski USA.

Powstańczy region Cyrenajka od dawna jest sceną agitacji Bractwa Muzułmańskiego przeciwko Kadafiemu, w większości inspirowanego przez USA przez granicę egipską. Po nieudanej próbie zamachu na życie przywódcy libijskiego ujawnionej przez dezertera MI-5 David'a Shayler'a (za które MI-6 zapłaciło 100.000 dolarów komórce Al-Kaidy) wschodnia Libia była sceną powstania islamskiego. W następstwie wydarzeń w Tunezji i Egipcie, stało się jasne, że CIA ustanowiło na całym świecie sojusz przeciwko istniejącym rządom arabskim, pod postacią reakcyjnego i oligarchicznego Bractwa Muzułmańskiego, które zostało utworzone przez brytyjski wywiad w Egipcie pod koniec 1920 roku. Al-Kaida w Islamskim Maghrebie (AQIM), kolejny front CIA, trąbi na swej stronie internetowej pełne poparcie dla rebeliantów.

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy był pierwszym, który tydzień temu uznał rebeliantów Benghazi, wzywając do ustanowienia strefy zakazu lotów i rozpoczęcia nalotów - wezwań oddalonych wtedy przez premiera Wielkiej Brytanii Camerona. Do około 18 godzin przed głosowaniem w ONZ, czołowi przedstawiciele amerykańscy, jak Sekretarz Stanu Clinton i sekretarz obrony Gates, podkreślali trudności ustanowienia strefy zakazu lotów. Francuski minister spraw zagranicznych Juppé ubolewał, że jest już za późno na strefę zakazu lotów. Następnie Stany Zjednoczone nagle zażądały strefy zakazu lotów oraz zielonego światła dla bombardowań. Obserwatorzy dyplomatyczni byli zaskoczeni nagłym zwrotem Obamy. Czy był szantażowany przez Brytyjczyków i Francuzów, tę samą koalicję imperialistyczną, która dokonała inwazji na Egipt, aby skorzystać z Kanału Sueskiego w 1956 roku? Ze względu na decyzję Obamy, Stany Zjednoczone są teraz w stanie wojny z czwartym narodem muzułmańskim, po Afganistanie, Iraku i Pakistanie. W Pakistanie wrzący konflikt może przeistoczyć się w dowolnym momencie w otwartą wojnę w wyniku skandalu wokół pracownika CIA Ray'a Davis'a, oskarżonego przez Pakistańczyków o kierowanie terrorystami.

Liga Arabska, zaskakująco dla wielu analityków, opowiedziała się jednomyślnie za strefą zakazu lotów nad Libią. Unia Afrykańska natomiast zdecydowanie przeciwstawiła się obcej interwencji. Zachodni dyplomaci zdyskontowali stanowisko UA, podnosząc podejrzenia o rasizm. Podejrzenia te są wzmacniane przez doniesienia, że rebelianci walczący z Kadafim zlinczowali określoną liczbę czarnych Afrykanów, twierdząc, że byli najemnikami wynajętymi przez Kadafiego.

Ingerencja w wewnętrzne sprawy Libii narusza Kartę Narodów Zjednoczonych

Obserwatorzy dyplomatyczni byli zszokowani rezolucją uchwaloną przez Radę Bezpieczeństwa, która pozwala użyć "wszelkich niezbędnych środków" przeciwko Libii. Karta Narodów Zjednoczonych na podstawie Rozdziału 7 ściśle ogranicza użycie działań wojskowych do zagrożenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, którego Libia nigdy nie stanowiła i wyklucza ingerencję w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. Pretekstem użytym w tej sprawie była ochrona bezbronnych cywilów, ale jasne jest, że rebelianci stanowią zbrojne siły wojskowe, a nie cywilów. Ponieważ żadne państwo nie może być agresorem na swoim terytorium, rezolucja Rady Bezpieczeństwa stoi w rażącej sprzeczności z Kartą Narodów Zjednoczonych. Rosja, Chiny, Brazylia, Niemcy i Indie wstrzymały się od głosu. Rezolucja zawiera embargo na dostarczanie broni do Libii, które Stany Zjednoczone naruszają przez zbrojenie rebeliantów przez granicę z Egiptem.

Urzędnicy amerykańscy domagający się agresji, tacy jak ambasador ONZ Susan Rice, Samantha Power z Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Sekretarz Stanu Clinton, wykazali, że są tak wojowniczy jak każdy z neokonserwatystów szkoły Rumsfeld'a-Wolfowitz'a.

Libijskie Siły Powietrzne posiadają 13 baz lotniczych i około 374 samoloty, z czego wiele przestarzałych. Obserwatorzy wojskowi będą przyglądać się jakości obrony powietrznej Kadafiego, uważanej za w dużej mierze opartej na starszych rosyjskich rakietach ziemia-powietrze. Kadafi posiada jednak również ruchome oraz ręczne rakiety ziemia-powietrze. W 1986 roku w bombardowaniu Trypolisu mającym na celu zabicie Kadafiego, Stany Zjednoczone straciły jednego F-111 w wyniku libijskiego ognia. Libijskie Ministerstwo Obrony ostrzegło, że Libia weźmie odwet za inwazję poprzez uderzenie w ruch lotniczy i morski w środkowej części Morza Śródziemnego. W 1986 roku Libia wystrzeliła dwie rakiety Scud w amerykańską stację ochrony wybrzeża na włoskiej wyspie Lampedusa, lecz obydwie chybiły. Czy Kadafi wykorzystał swoje ogromne dochody z ropy, aby nabyć rosyjskiej produkcji, nowoczesne, o większych możliwościach rakiety przeciw okrętom to inna kwestia, na którą​​ szybko możemy uzyskać odpowiedź. Kolejnym problemem dla agresorów jest wielkość Księżyca z 19 marca, który znajdując się wyjątkowo blisko Ziemi będzie rozświetlał nocne niebo przez kilka dni; preferowany czas na ataki z powietrza to ciemność nowiu.

Choreografia propagandy obecnej agresji, mająca na celu ukrycie roli Obamy jako podżegacza wojennego, wymaga aby prawicowi przywódcy Wielkiej Brytanii i Francji (partnerzy agresji w Suezie w 1956 roku) objęli prowadzenie wojny. Obama trzyma się na uboczu, nie uczestniczył w konferencji w Paryżu, nie wygłosił formalnego przemówienia do narodu amerykańskiego i pozwolił Francji zaatakować w pierwszej kolejności. Pojechał z wizytą do Brazylii. Ta szarada ma udobruchać antyamerykańską nienawiść na arabskiej ulicy. Powoduje to, że gorszej jakości angielsko-francuski sprzęt wojskowy i struktury dowodzenia mogą przyczynić się do nieprzyjemnego dla agresorów rozwoju wypadków, szczególnie jeśli napoleońskie urojenia Sarkozy'ego doprowadzą go do wtrącania się w podejmowanie decyzji wojskowych.

Myśliwce Panavia Tornado, które będą wykorzystane przez Wielką Brytanię są przestarzałe, siedem (6 brytyjskich, 1 włoski) zostało zestrzelonych przez Saddama Husajna w czasie pierwszej wojny w Zatoce dwadzieścia lat temu. Tajfuny Eurofighter są bardzo nowoczesnymi samolotami, ale nigdy nie zostały sprawdzone w prawdziwej walce. Mający problemy francuski lotniskowiec Charles de Gaulle wiezie samoloty Dassault Raffale, również w dużej mierze niesprawdzone w walce oraz nękane wypadkami 30-letnie Super-Étendard'y. Spodziewane są Mirage F1 różnych roczników, żaden z ostatnich lat. Sprzęt ten jest podatny na zestrzelenie przez siły Kadafiego.

Anglo-Amerykańska propaganda przedstawia Kadafiego jako kleptokratę. W rzeczywistości Libia jest jednym z najbardziej zaawansowanych krajów rozwijających się, zajmującym 53 pozycję na liście ONZ pod względem Wskaźnika Rozwoju Społecznego, co czyni ją najbardziej rozwiniętym społeczeństwem w Afryce. Libia zajmuje pozycję przed Rosją (65), Ukrainą (69), Brazylią (73), Wenezuelą (75) i Tunezją (81). Wskaźnik uwięzionych jest na 61 miejscu na świecie, niższy niż w Czechach i znacznie niższy niż w USA (1). Długowieczność pod rządami Kadafiego wzrosła o 20 lat. Kadafi, choć tłumi opozycję polityczną, dzielił dochody ze sprzedaży ropy lepiej niż reszta krajów OPEC.

Opór biurokracji amerykańskiej, zajętej już trzema innymi wojnami imperialnymi, do udziału w wojnie z Libią, może być pokonany dzięki aktywizacji pro-brytyjskich kół w rządzie USA. Jeśli tak się stanie, powtórzy się dawno ustanowiony schemat. W 1990 roku Margaret Thatcher twierdziła, że ​​wykonała awaryjny "implant kręgosłupa" George'owi HW Bush'owi, przekonując go, aby odzyskał Kuwejt od Saddama Husajna. W 1999 roku Tony Blair naciskał na bombardowania Serbii, a następnie inwazję lądową. Clinton mądrze odrzucił przynajmniej to drugie. We wrześniu 2001 roku Blair pomógł przekonać Busha Juniora do wykorzystania ataków z 9/11 jako pretekstu do agresji na Afganistan.

Celem tego ataku [na Libię], w kontekście wiosennej kampanii puczy, przewrotów pałacowych, kolorowych rewolucji i powstań ludowych inspirowanych przez CIA, jest okaleczenie zdolności marionetkowych państw arabskich do poszukiwania alternatywnych rozwiązań w postaci sojuszy z Rosją, Chinami, Iranem i innymi państwami. Atak CIA przyjął formę ataku na państwo narodowe samo w sobie. W 2008 roku Serbia została podzielona. W tym roku Sudan został rozłupany na pół, podczas gdy Jemen z coraz większym prawdopodobieństwem spotka ten sam los. Rezolucja ONZ w sprawie Libii wymienia w szczególności Bengazi, wskazując na wyraźny zamiar podziału i bałkanizację tego narodu wzdłuż podziału wschód-zachód. Inne kraje mogą oczekiwać podobnego traktowania. Nadszedł czas, aby zakończyć cykl destrukcyjnych kolorowych rewolucji, zanim jedna z nich zamieni się w wojnę domową w kraju takim jak Białoruś, gdzie konflikt wewnętrzny może łatwo przekształcić się w konfrontację na dużą skalę pomiędzy NATO i Rosją.

Webster G.Tarpley
Tłumaczenie: davidoski

http://bankowaokupacja.blogspot.com/2011/03/agresja-na-libie-depcze-karte-narodow

© zezorro'10 dodajdo.com

muut