Go To Project Gutenberg
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ECB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ECB. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 marca 2015

Uroczyste otwarcie nowej siedziby ECB

-
Dziesięć tysięcy policjantów, z czego dziewięćdziesięciu rannych, trzysta pięćdziesiąt zatrzymanych, dziesiątki spalonych radiowozów... jednym słowem Draghi miał huczne otwarcie nowej, okazałej siedziby ECB... z której miesiąc temu ktoś w ramach finansowej samoobrony ukradł armaturę sanitarną. Wszystko w samej centrali, u posłusznych Teutonów. Koniec świata, pani Popiołkowa!
© zezorro'10 dodajdo.com

środa, 18 czerwca 2014

Krótka piłka: O co chodzi z podsłuchami Wprost? 4

-
To jest ustawka, ale wcale nie z powodów językowych, jak celnie usłyszała uzdolniona językowo, a także kłótliwa i wymowna Izabela Brodacka-Faltzmannowa.
© zezorro'10 dodajdo.com

piątek, 7 czerwca 2013

Policaje idą z nami

-
Viva Makrela! Tfu! - chciałem rzec precz z Makrelą, niech żyje teutońska policja. Ta, idąca na czele marszu przeciwko Europejsatemu Bankowi Centralnemu. Niewiarygodne? Ale prawdziwe. Teutońscy policaje wcale nie są tak spedroniowani, jakby chciało miejscowe dziennikurestwo i - mimo że nie postępowi [w rozumieniu postępowego paraliżu] - to jednak maszerowali na czele...
© zezorro'10 dodajdo.com

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Panika w NWO

-
Pierwszy raz w swojej karierze widzę elity międzynarodowe, zwane New World Order, w stanie paniki wobec kryzysu tak wielkiego, że zagraża ich przetrwaniu. Po raz pierwszy są przerażeni.

Nie jest ich wielu. W swej książce Superclass David Rothkopf szacuje liczbę osób na szczycie światowej piramidy władzy i potęgie na zaledwie 6000 osób. Są to w przeważającej liczbie mężczyźni. Co najmniej jedna trzecia z nich uczęszczała do elitarnych uniwersytetów, a większość pozostałych wykształciła się w pokrewnych uczelniach Europy.
© zezorro'10 dodajdo.com

środa, 9 grudnia 2009

Czy euro przetrwa?

Wobec problemów Grecji pytanie jest jak najbardziej na czasie. Owszem, ECB pomoże Grekom wydobyć się z dołka, bo nikomu nie zależy na ich upadku. Więcej: jesli Grecja upadnie, cały piękny projekt EU się rozpadnie. Drgania na peryferiach - Łotwa, Litwa, Grecja, Hiszpania - to nie jest jednak lekkie przeziębienie, ale poważny, systemowy problem. ECB nie ma żadnych mechanizmów przewidujących działania ratunkowe na wzór na przykład FED. W czasach prosperity było to rozsądne. W czasach kryzysu może okazać się zabójcze, bowiem napięcia finansowe na krawędziach euro mogą go rozsadzić. Pisałem o tym wiosną, teraz najwyraźniej czas na jakieś decyzje polityczne na szczeblu Brukseli.

Sprawę relacjonuje w bardzo przejrzysty sposób Instytut Levy'ego Czy euro przetrwa(najedź myszą), prowadzony przez Greka (!) z pochodzenia, Dimitri B. Papadimitriou.

© zezorro'10 dodajdo.com

wtorek, 7 kwietnia 2009

ECB: ojro? warten Sie bitte!

ełroJak należało się spodziewać, po walnięciu w stół wczoraj nożyce z ECB się odezwały. Robi się gorąco.

Przeczytaj sam/a, czy to się trzyma i czego.


EBC odrzuca drogę na skróty do euro dla Europy Wschodniej - Ekonomia i rynki - Financial Times - Onet.pl - ...


Według zezowatego zdania nasi europrzyjaciele przerzucają między sobą gorący kartofel. Jak to jest być heisse Kartoffel? Jeśli jeszcze nie wiesz, to poczytaj Financial Timesa i pomyśl troszeczkę. Angela Merkel na szczycie G-20 zaparła się, że żadnej pomocy ECB dla Europy śr.-wsch. nie będzie. Keine Panik auf der Titanik. Każdy płaci za swoje. Obama przyleciał, pogadał, poklepał po pleckach, stanęło na tym, że teraz rynki wschodzące będzie ratował MFW. Zezowaty zauważył, że Strauss-Kahn wygląda, jak struś z przeciekającej łódki ;) - ze strachem. Ledwie mu potroili budżet, o co zabiegał od co najmniej dziesięciu lat, on jakby zamilkł.

Wczoraj buch, tłoki w ruch (poniedziałek po upojnym week-endzie radości). Niech sobie europejski bank centralny weźmie te wschodzące gospodarki Europy śr.-wsch. do euro-obory, krótką ścieżką, bez ceregieli, nie będzie spekulacji walutowych i wszyscy będą szczęśliwi. Trichet odpowiedział dziś w podobnym zdecydowanym tonie: wała wam panowie magnaci od naszej euro-naci. Spełnią kryteria, to się ich wpuści do eurokołchozu, a jak nie, to niech latają dalej jak Indianie, wolna amerykanka jest.

Co mówi zezowaty? Angela nie chciała nas szybko w euro, bo się boi, że trzeba będzie łatać banki w naszym regionie. Wczoraj Strauss-Kahn z ECB to potwierdził, próbując podrzucić gorącego kartofla na szybko do eurozagrody, a Trichet go natychmiast odrzucił. Jesteśmy zatem sierotą, gorącym kartoflem. Jak się czujecie, eurokartofle i eurosieroty?

Zezowaty zjadł kartoflankę (Kartoffelsuppe), przegryzł ekologiczną sałatkę warzywną (Kartoffelsalat) i zapłacił złotymi. Nasze kartofle, nasze złotówki i walcie się ;) To po jedzeniu. Przed jedzeniem był wściekły, wiadomo - głodny Polak, to zły.

MFW obawia się ciężaru związanego z nadchodzącą huśtawką walutową w naszym regionie i na gwałt próbuje się prezentu pozbyć. ECB, zgodnie ze swoim statutem mężnie się przed podrzutkiem broni. Co to będzie? Gorące lato będzie, zezowate. Być może, jak twierdzi Erste Sparkasse, nasz region (CEE) jest bezpieczny. Niemniej kibice gry w gorącego kartofla zaczynają się niepokoić.
© zezorro'10 dodajdo.com

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

MFW: euro! subito!

ełroJak pisze Dziennik wyciekły tajne (tarara, jak mówi zezowaty) plany szybkiego zespawania złotówki z euro. Robi się ciekawie.

Polska wejdzie do strefy euro, ale nie dostanie miejsca w Europejskim Banku Centralnym, który kieruje finansową polityką Unii Europejskiej. W ten sposób Międzynarodowy Fundusz Walutowy chce, by Bruksela pomogła Polsce i innym krajom Europy przyjąć wspólną walutę i wyeliminować spekulantów, którzy osłabiają kursy złotego, czy innych walut.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ma tajny plan, jak pomóc gospodarkom Polski i innych krajów Europy Środkowej walczyć z kryzysem. Organizacja chce, by Warszawa została pseudo-członkiem strefy euro - pisze "Financial Times", który dotarł do raportu MFW.

Polska, Czechy i Węgry miałyby przyjąć euro, bez spełnienia wyśrubowanych norm gospodarczych. W zamian jednak nie dostałyby miejsca w Europejskim Banku Centralnym, który steruje unijną polityką monetarną. Dzięki temu, jak sugeruje MFW udałoby sie uniknąć coraz większego zadłużania tych krajów, gdy zagraniczne pożyczki przeliczane są na waluty krajowe, po coraz wyższym kursie. Później, po spełnieniu wszystkich założeń gospodarczych, oczywiście dostalibyśmy miejsce w zarządzie banku.

Czy plany organizacji mają szansę? Tego nie wiadomo - pisze "Financial Times", bo wcześniejszych propozycji złagodzenia warunków przyjęcia waluty nie poparły ani kraje strefy euro, ani kandydaci do wspólnego pieniądza. Na pewno jednak ten raport na nowo skłoni Unię do debaty, jak najszybciej wprowadzić Warszawę i inne stolice do eurolandu.


Jak widać nasi przyjaciele z MFW wzięli sobie do serca zezowate zastrzeżenia cd. spekulacji Goldie-boys i ryzyk z tym związanych. Propozycja niepełnego członkowstwa wydaje się na pozór fair, bowiem nie spełniając wszystkich kryteriów trudno żądać pełnoprawnego głosu. Niemniej aż dziw bierze, jak bardzo tam w tym euro Polskę chcą, zezowaty mówi wręcz, że "na gwałt", dosłownie.

Warto zastanowić się głęboko i zrobić rachunek zysków i strat, czy w depresji warto nam wchodzić do euro na jakichkolwiek zasadach, łagodzonych, czy nie łagodzonych, po to, żeby EBC mówiło naszemu panu Skrzypkowi, gdzie może Tricheta pocałować. Bo z wszystkiego już nie tylko na zezowate oczy widać, że Trichet bardzo chciałby tę złotówkę zaprząc do euro, za wszelką cenę. Zdradzę wam tu tajemnicę. Jak wiadomo, od kiedy bank pożyczy duże pieniądze klientom, to zmartwienie banku. Banki w Polsce, które rozkręciły boom kredytowy, stoją przed poważnym wyzwaniem recesji w Polsce, psującej rynek kredytowy doszczętnie. Jeśli do tego doliczymy jeszcze ryzyko walutowe - przy słabej obecnie walucie krajowej, nie łudźmy się - to banki mają duży problem z portfelem kredytów.

Euroizacja złotego na szybko znacznie zmniejszy ryzyko kredytowe i presję strachu, którą odczuwają polskie filie. Teraz pragną za wszelką cenę wciągnąć złotówkę pod bezpieczny dach. To pozytywny efekt sprzedaży polskiego sektora bankowego w obce ręce. Teraz to ich problem (w dużej części). Zobaczymy, co powie nasz Vincent. Po ostatnim pokazie w Brukseli niewiele mądrego się spodziewam.
© zezorro'10 dodajdo.com

piątek, 27 marca 2009

Ambroży się sroży. Trichet wsiada do helikoptera Benka.

AmbrożyAmbroży Evans Pritchard z kąśliwym humorem zauważył, że szef europejskiego banku centralnego Trichet obudził się z letargu i poważnie rozważa quantitative easing w sensie ścisłym, czyli pompowanie na pusto.

Z letargu, w którym jeszcze latem ub.r. podniósł stopy, kiedy już większość rozwiniętej eurozony była w recesji, obudziły go zapewne poszturchiwania banków Holandii i z samej centrali, mianowicie od jego osobistego zastępcy Papy Demosa (co ja poradzę, że się tak nazywa?). Jest deflacja (rzeczywiście, znikające biliony w bankach to nie inflacja, kto by się domyślił). Będzie pompowanie wg światłych wzorów Benka oraz Merza w Szwajcarii. Ambroży zapomina dodać, dlaczego naprawdę będzie drukowanie pieniążka. Otóż moi drodzy parafianie dlatego, że po raz pierwszy w powojennej historii 40-letnie papiery dłużne z podobizną królowej angielskiej nie sprzedały się w ofercie. To najstabilniejszy papier w Europie. Wniosek? Nie będzie dość pieniądza na rynku, żeby wchłonąć oferty, które nas oczekują po świętach. Do centralnych bankierów euro to podobno teraz dociera (trzeba było czytać zezowatego, byliby się dowiedzieli prędzej).

Będzie zatem na euro jazda po całości. Zapinajcie pasy. Ambrożemu można wierzyć, ma psi węch, chociaż Anglik. Race to the bottom wg wcześniejszych zapewnień zezowatego (czy oni nie mogą czymś mnie w końcu zaskoczyć?)
© zezorro'10 dodajdo.com

wtorek, 24 marca 2009

ECB może się zawalić, tako rzecze Roubini

lawina, czyli żywiołLud przemówił, prawie 89% chce artykułu nt. Roubiniego, albo długów Europy. I słusznie, bo to ten sam temat :)
© zezorro'10 dodajdo.com

muut