Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dług publiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dług publiczny. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 lutego 2014
środa, 2 października 2013
Shutdown
-
Jak wiadomo, w kraju opalonego jeszcze się trochę krygują z tamtejszymi indianami i udają, że tzw. progi długu mają jakieś znaczenie. Oto przedstawienie dla gawiedzi pt. "zamknięcie świadczeń rządowych" z powodu osiągnięcia pułapu dopuszczalnych wydatków. Nie to co w naszej postępowej - a jakże, jak paraliż - demontokracji. Tu rudy z kolegami zwyczajnie ustawę zmieni, albo obrabuje OFE i muzyka na Titanicu rżnie skocznego kujawiaka do upadłego. Niech się bambus uczy, jak powiedział bohater kultowego filmu.
Jak wiadomo, w kraju opalonego jeszcze się trochę krygują z tamtejszymi indianami i udają, że tzw. progi długu mają jakieś znaczenie. Oto przedstawienie dla gawiedzi pt. "zamknięcie świadczeń rządowych" z powodu osiągnięcia pułapu dopuszczalnych wydatków. Nie to co w naszej postępowej - a jakże, jak paraliż - demontokracji. Tu rudy z kolegami zwyczajnie ustawę zmieni, albo obrabuje OFE i muzyka na Titanicu rżnie skocznego kujawiaka do upadłego. Niech się bambus uczy, jak powiedział bohater kultowego filmu.
czwartek, 5 września 2013
Niemożliwe! Odkryto życie poza głównianym nurtem
-
Środowiska postępackie są w stanie intelektualnego szoku. Odkryto bowiem niezaprzeczalne dowody istnienia życia poza głównianym nurtem. Funkcjonariusze dziennikurestwa, mimo swoich heroicznych wysiłków, nie zdołali powstrzymać narastającej fali zacofania, faszyzmu i antysemityzmu.
Środowiska postępackie są w stanie intelektualnego szoku. Odkryto bowiem niezaprzeczalne dowody istnienia życia poza głównianym nurtem. Funkcjonariusze dziennikurestwa, mimo swoich heroicznych wysiłków, nie zdołali powstrzymać narastającej fali zacofania, faszyzmu i antysemityzmu.
sobota, 4 grudnia 2010
"It is very difficult to maintain stimulus in a democracy during peace time"
Choć ekonomi się dopiero uczę to z tytułowym stwierdzeniem skośnego Ryśka Koo się zgadzam.
SiP wrzucił ciekawy raport i zapowiedział, że będzie cd. Szy podpatrzył i wrzucił u ZZ ;)
W materiałach poniżej skośny Rysiek porównuje zwalczanie deficytu w Japonii do tego w USA w oparciu o bieżące trendy w ekonomii - dodruk pieniądza.
W zasadzie miałby absolutną rację gdyby nie fakt, że dług jest w obecnym systemie monetarnym samonapędzającym się mechanizmem. Tzn. że taka Japonia przy całym swym gospodarczym potencjale haj-teh w końcu się przekręci. Światowa gospodarka zwalnia a sam Koo przyznaje że samuraje produkują i sprzedają mniej niż przed laty a sposób mierzenia ich PKB oparty jest o przewartościowanego Jena.
Charty do filmiku poniżej
Koo_richard Balance Sheet Recesion
SiP wrzucił ciekawy raport i zapowiedział, że będzie cd. Szy podpatrzył i wrzucił u ZZ ;)
W materiałach poniżej skośny Rysiek porównuje zwalczanie deficytu w Japonii do tego w USA w oparciu o bieżące trendy w ekonomii - dodruk pieniądza.
W zasadzie miałby absolutną rację gdyby nie fakt, że dług jest w obecnym systemie monetarnym samonapędzającym się mechanizmem. Tzn. że taka Japonia przy całym swym gospodarczym potencjale haj-teh w końcu się przekręci. Światowa gospodarka zwalnia a sam Koo przyznaje że samuraje produkują i sprzedają mniej niż przed laty a sposób mierzenia ich PKB oparty jest o przewartościowanego Jena.
Charty do filmiku poniżej
Koo_richard Balance Sheet Recesion
niedziela, 26 września 2010
Gdy gram na basie
Gdy walę w kontrabas, to tak się ***wiam na was
hołoto zwana rządem niech bas razi was prądem.
(Zegarek długu z prawej strony)
czwartek, 5 sierpnia 2010
Twoje problemy gospodarcze
Wierni czytelnicy bloga wiedzą, że są po uszy w długach choć pod żadnym kredytem się nie podpisywali. Tak już jest, że jesteśmy tylko biernymi obserwatorami życia politycznego. Poziom kultury politycznej - czyli uczestnictwa w szeroko rozumianej polityce jest w Polsce bardzo niski. Można spokojnie rzec, iż jesteśmy obserwatorami ale do czasu.
Realnie jesteśmy coraz biedniejsi choć większość tego jeszcze nie dostrzega. Poważne zaciskanie pasa przed Nami a to nie spodoba się obserwatorom, z których wielu wyjdzie na ulice.
Puki co musimy się zadowolić tym co mamy puki coś nowego się Nam nie zaserwuje. Media będą puki co karmić rzesze obserwatorów tematami niezwykłej wagi, jak choćby dwa ostatnie:
krzyż przed pałacem prezydenckim i popularny chamek krewny kota. Podpalić, dmuchnąć niech się jara. Ale ten wpis nie o jaraniu, nawet w stylu Władimira.
Chciałbym podziękować publicznie redaktorowi Wojciechowi Reszczyńskiemu, który wyłamał się z medialnego tabu i w swojej autorskiej audycji "Trójka na poważnie" podjął się tematu długu publicznego Polski. Jego gośćmi byli: prof. Andrzej Kaźmierczak członka RPP i prof. Krzysztof Rybiński z SGH. Dyskusja jest tak przeprowadzona, iż nawet nie interesujący się ekonomią lub nie lubiący ekonomicznego żargonu zrozumieją w jakim stopniu jesteśmy zadłużeni. Oprócz nakreślenia realnego poziomu długu, debatuje się nad możliwymi drogami ograniczenia wydatków i ociera się również o pytanie: Z czego wynika zadłużenie Polski?
Audycja:
PS - wnioski nie napawają optymizmem, choć jest jakieś budujące przesłanie, wezwanie do działania które może zmniejszyć dług publiczny per capita ;)
Realnie jesteśmy coraz biedniejsi choć większość tego jeszcze nie dostrzega. Poważne zaciskanie pasa przed Nami a to nie spodoba się obserwatorom, z których wielu wyjdzie na ulice.
Puki co musimy się zadowolić tym co mamy puki coś nowego się Nam nie zaserwuje. Media będą puki co karmić rzesze obserwatorów tematami niezwykłej wagi, jak choćby dwa ostatnie:
krzyż przed pałacem prezydenckim i popularny chamek krewny kota. Podpalić, dmuchnąć niech się jara. Ale ten wpis nie o jaraniu, nawet w stylu Władimira.
Chciałbym podziękować publicznie redaktorowi Wojciechowi Reszczyńskiemu, który wyłamał się z medialnego tabu i w swojej autorskiej audycji "Trójka na poważnie" podjął się tematu długu publicznego Polski. Jego gośćmi byli: prof. Andrzej Kaźmierczak członka RPP i prof. Krzysztof Rybiński z SGH. Dyskusja jest tak przeprowadzona, iż nawet nie interesujący się ekonomią lub nie lubiący ekonomicznego żargonu zrozumieją w jakim stopniu jesteśmy zadłużeni. Oprócz nakreślenia realnego poziomu długu, debatuje się nad możliwymi drogami ograniczenia wydatków i ociera się również o pytanie: Z czego wynika zadłużenie Polski?
Audycja:
PS - wnioski nie napawają optymizmem, choć jest jakieś budujące przesłanie, wezwanie do działania które może zmniejszyć dług publiczny per capita ;)
niedziela, 3 stycznia 2010
Sylwek na długach
Pan Radziwiłł nas zadziwił. Zamiast przypinać muchę i glansować lakierki ogłosił w Sylwestra, że mu dług nie podskoczy do progu! 49,8 procenta i ani grama więcej. No to teraz będzie piękna jazda na jędrasie, musieli w grudniu nieźle dopakować. My tu ze szczurkiem polnym kombinowaliśmy na 4,30, a tu się okazuje, że cel Vincenta zdecydowanie poniżej 4,20 leżał. A i to ledwo-ledwo i już nie tylko zezowaci, ale nawet mainstreamowi doktorzy tego masła nie łykają. Ale najważniejsze: meldujemy wykonanie zadania, panie prezesie.
Radziwiłł: Dług publiczny w relacji do PKB w 2009 nie przekroczył 50 proc.
31.12. Warszawa (PAP) - Dług publiczny w relacji do PKB w 2009 roku nie przekroczył pierwszego progu ostrożnościowego z ustawy o finansach publicznych wynoszącego 50 proc. i ukształtował się na poziomie 49,6-49,8 proc. - poinformował PAP wiceminister finansów Dominik Radziwiłł.
"Nie mamy jeszcze danych odnośnie PKB w całym 2009 roku oraz danych o zadłużeniu sektora finansów publicznych, jednak w tej chwili szacujemy, że dług publiczny ukształtował się na poziomie 49,6-49,8 proc. PKB" - powiedział PAP Radziwiłł.
Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych zakłada, że dług publiczny w relacji do PKB ma wynieść w 2009 roku 49,8 proc., zaś w latach 2010-2012 ma nie przekroczyć poziomu 55 proc. PKB kształtując się odpowiednio na poziomach: 54,7 proc., 54,5 proc. oraz 54,8 proc.
Rzepka skrobie trochę tę emalię Vicenta.
Wartość długu publicznego na koniec 2009 r. nie przekroczyła 50 proc. PKB – twierdzi resort finansów. Zdaniem ekonomistów to mało prawdopodobne.
Z ankiety przeprowadzonej przez „Rz” wśród ekonomistów wynika, że dług publiczny za 2009 r. wyniósł średnio 50,7 proc. PKB.
Jeśli ich prognozy się sprawdzą, przekroczony zostanie pierwszy próg ostrożnościowy z ustawy o finansach publicznych. Zdaniem analityków w tym roku rząd uniknie jednak przebicia kolejnego progu 55 proc., co oznaczałoby konieczność równoważenia budżetu i wprowadzenia drastycznych oszczędności.
Z kolei rządowi sprzyja ograniczenie emisji długu przez ministerstwo pod koniec roku. Jakby tego było mało, od końca października złoty umocnił się o ponad 10 gr, co – biorąc pod uwagę wycenę zobowiązań zagranicznych – przekłada się na ok. 5 mld zł oszczędności (dług księgowany jest po kursach z ostatniego dnia roku). Ale choć resort finansów ograniczył emisję obligacji, to emitował je także Bank Gospodarstwa Krajowego. Skala zobowiązań z tego tytułu (ok. 8 mld zł plus odsetki) będzie wliczona do długu publicznego.
Na wzrost długu mogą wpłynąć działania samorządów. Zaciągają one zobowiązania w dużej mierze w ostatnich miesiącach roku. Na koniec III kwartału ich dług sięgał niespełna 32,1 mld zł. Jeżeli będzie przyrastał jak w 2008 r., to można oczekiwać, że w ostatnim kwartale wzrośnie o jakieś 5 – 6 mld zł.
Prawdziwe otrzeźwienie będzie w maju, kiedy okaże się, że wydrukowane hurraoptymistyczne dane Vincenta, w które już nawet dzieci nie wierzą, a doktorzy wstydzą się do ich przekonywać (bo to obciach jest, prawdziwy grójecki obciach z lampasami łowickimi i włocławskim szlaczkiem - mówi zezowaty), rozjechały się ostatecznie i niepodważalnie z Ojrostatem. Co to będzie, co to będzie? Hejkum, kejkum, szczurku ratuj! Moja wyobraźnia nie staje...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





