-
Wolne rynki? Wolne żarty. Oto banki centralne aktywnie handlują na giełdach. Nie dla zysków przecie, bo te wyciągają ze swej podstawowej działalności - tworzenia pieniądza, ale żeby je kontrolować. Robią to poprzez futuresy: na walutach, akcjach, commodities. Czyli na wszystkim. Nie wiedziałeś/aś? Niestety to jest FAKT, potwierdzony w oficjalnych dokumentach. Tymczasem nie wyrażaj zbyt głośno swoich wątpliwości, żeby nie wyjść na opóźnionego, bo wiedzą o tym wszyscy. Dlaczego o tym nie piszą? Zgadnij.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynki finansowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynki finansowe. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 grudnia 2014
wtorek, 26 maja 2009
Po co jest giełda?
Co to jest rynek kapitałowy?
A teraz dwa wykresy z pracy prof. Ozgura Orhangazi Financialization and the US Economy, znalezione na economicpopulist.org.
Kapitał pozyskany przez firmy produkcyjne (niefinansowe) na rynku kapitałowym
% nakładów kapitałowych razem

Nowe emisje firm produkcyjnych (niefinansowych) na rynku kapitałowym
% nakładów kapitałowych razem

Na powyższych obrazkach widać, że w kraju, który zmontował obecny kryzys, trwa od przełomu wieków mniej więcej nasilony proces transferu kapitału z sektora produkcyjnego do finansowego. Istotą ostatniej bańki (i jej dzisiejszych konsekwencji) jest rakowaty rozrost sektora finansowego na sektorze realnym i stopniowy drenaż tego ostatniego. Z tych powodów obecna recesja nie będzie ani krótka, ani łatwa. Rakowaty rozrost pasożyta doprowadził do tego, że kontynuacja dotychczasowego modelu jest niemożliwa, bowiem nie spełnia on podstawowych funkcji rozwoju, a nawet długofalowego przetrwania żywiciela, czyli realnej gospodarki.
Graficznym dowodem na schemat działania giełdy na gospodarkę realną początku tysiąclecia jest odsetek nowych emisji akcji poprzez rynek kapitałowy. W ubiegłym roku było to -80%, czyli (przetłumaczę) nowy kapitał przeznaczono na umorzenie akcji na giełdzie (buyback), a nie na ekspansję. Ponadto w Stanach od 2005 r. nie tylko rynek kapitałowy nie obsługuje sektora realnego, jest wiele gorzej, bowiem on go zwyczajnie drenuje. Firmy produkcyjne oddają ok. 20% nowego kapitału (własnego) sektorowi finansowemu (a kierunek powinien być odwrotny).
Obrazki są tak uderzające, że zezowaty nie mógł się oprzeć. Tak wygląda nowoczesny rynek kapitałowy w schyłkowej fazie spekulacyjnej bańki, wysysa realną gospodarkę. Warto pomyśleć nad tym, kiedy przeczytamy w gazecie kolejną rewelację o szybkim wyjściu z kryzysu i nowych świetlanych perspektywach za rogiem.
Rynek kapitałowy – segment rynku finansowego, na którym dokonywane są emisje średnio- i długoterminowych instrumentów finansowych takich jak akcje i obligacje, przeznaczone na finansowanie inwestycji. Zwyczajowo (ale też w przepisach prawnych wielu krajów), cezurą czasową oddzielającą rynek pieniężny od kapitałowego jest termin zapadalności instrumentu finansowego wynoszący jeden rok.
Podstawowe funkcje rynku kapitałowego:
- pozyskiwanie kapitału przez emitentów,
- uzyskiwanie dochodów przez inwestorów, którzy udostępniają kapitał emitentom (np. dywidendy),
- efektywna alokacja środków w gospodarce,
- właściwa wycena instrumentów finansowych (papierów wartościowych).
A teraz dwa wykresy z pracy prof. Ozgura Orhangazi Financialization and the US Economy, znalezione na economicpopulist.org.
Kapitał pozyskany przez firmy produkcyjne (niefinansowe) na rynku kapitałowym
% nakładów kapitałowych razem

Nowe emisje firm produkcyjnych (niefinansowych) na rynku kapitałowym
% nakładów kapitałowych razem

Na powyższych obrazkach widać, że w kraju, który zmontował obecny kryzys, trwa od przełomu wieków mniej więcej nasilony proces transferu kapitału z sektora produkcyjnego do finansowego. Istotą ostatniej bańki (i jej dzisiejszych konsekwencji) jest rakowaty rozrost sektora finansowego na sektorze realnym i stopniowy drenaż tego ostatniego. Z tych powodów obecna recesja nie będzie ani krótka, ani łatwa. Rakowaty rozrost pasożyta doprowadził do tego, że kontynuacja dotychczasowego modelu jest niemożliwa, bowiem nie spełnia on podstawowych funkcji rozwoju, a nawet długofalowego przetrwania żywiciela, czyli realnej gospodarki.
Graficznym dowodem na schemat działania giełdy na gospodarkę realną początku tysiąclecia jest odsetek nowych emisji akcji poprzez rynek kapitałowy. W ubiegłym roku było to -80%, czyli (przetłumaczę) nowy kapitał przeznaczono na umorzenie akcji na giełdzie (buyback), a nie na ekspansję. Ponadto w Stanach od 2005 r. nie tylko rynek kapitałowy nie obsługuje sektora realnego, jest wiele gorzej, bowiem on go zwyczajnie drenuje. Firmy produkcyjne oddają ok. 20% nowego kapitału (własnego) sektorowi finansowemu (a kierunek powinien być odwrotny).
Obrazki są tak uderzające, że zezowaty nie mógł się oprzeć. Tak wygląda nowoczesny rynek kapitałowy w schyłkowej fazie spekulacyjnej bańki, wysysa realną gospodarkę. Warto pomyśleć nad tym, kiedy przeczytamy w gazecie kolejną rewelację o szybkim wyjściu z kryzysu i nowych świetlanych perspektywach za rogiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





