-
Znowu jakiś spisek? A jakże - historia i biznes to niekończące się pasmo podstępu, spisków i zmów. Ile czasu żyje tradycyjna żarówka? 1000h. A ile żyła na początku swej kariery? Kilka razy dłużej. Zmowa pod banderą Philipsa położyła temu kres. Wszystkie wynalazki przedłużające jej żywot - w tym sztandarowe dzieło faszystowskiego komunizmu pt. OSRAM - poszło na śmietnik, a szkoda, bo czas ich życia wynosił 100.000h. Ten sam proces równania jakości w dół ma miejsce od samego początku masowej produkcji przemysłowej, we wszystkich jej gałęziach. Niemożliwe? Ale prawdziwe. Popatrz sobie na 112-letnią żarówkę w remizie strażackiej na amerykańskim zadupiu [aktualne zdjęcie z netu]. Od momentu uruchomienia transmisji zepsuły się już dwie kamerki, a żarówka pali się nadal...
Oto jak wygląda prawdziwa konkurencja i efektywny rynek. Myślisz, że twoje autko, iphone, albo cokolwiek innego, co wyszło z fabryki, czyli dosłownie wszystko, "jest wyjątkowej jakości i wydajności"? Błąd. Jest świadomie zaprojektowane jako chłam, do wyrzucenia po upływie gwarancji.
sobota, 29 czerwca 2013
Alarm! Rudy olsen nie żartuje
-
Rudy olsen, znany na stadionach pod urokliwym pseudonimem MATOŁ, nie żartuje z internetem. Ostatnie wypadki, przypominające w detalach pythonowską groteskę z BrunoBomberem, mającym szkolić kilku tajniaków w budowie bomb z azofoski, zdradza faktycznego realizatora programu, czyli Bondaryka. Jaki inny cieć wymyśliłby podobny debilizm do straszenia baranów? Co prawda - bądźmy szczerzy - amerykańskim baranom sprzedają teatralne bomby podczas maratonu, angielskim czarnoskórego w Woolwich, spacerującego sobie przez pół godziny z maczetą i udzielającego przechodniom wywiadów - to dlaczego nadwiślańskim indianom nie sprzedać kitu o zagrożeniu terrorystycznym kraju przez przyszczatego wyrostka, wysyłającego maile, od których staje pół miasta w przerażeniu?
Rudy olsen, znany na stadionach pod urokliwym pseudonimem MATOŁ, nie żartuje z internetem. Ostatnie wypadki, przypominające w detalach pythonowską groteskę z BrunoBomberem, mającym szkolić kilku tajniaków w budowie bomb z azofoski, zdradza faktycznego realizatora programu, czyli Bondaryka. Jaki inny cieć wymyśliłby podobny debilizm do straszenia baranów? Co prawda - bądźmy szczerzy - amerykańskim baranom sprzedają teatralne bomby podczas maratonu, angielskim czarnoskórego w Woolwich, spacerującego sobie przez pół godziny z maczetą i udzielającego przechodniom wywiadów - to dlaczego nadwiślańskim indianom nie sprzedać kitu o zagrożeniu terrorystycznym kraju przez przyszczatego wyrostka, wysyłającego maile, od których staje pół miasta w przerażeniu?
piątek, 28 czerwca 2013
Szwajcaria pokazuje dolarowi palec
-
Po bezwzględnym zniszczeniu najstarszego szwajcarskiego banku rodzinnego Wegelin i konfrontacji z UBS Amerykanie nie mają najmniejszej ochoty odpuszczać. Żądają ni mniej ni więcej, tylko całkowitego podporządkowania prawa bankowego Szwajcarii finansowemu dyktatowi amerykańskiej skarbówce IRS.
Po bezwzględnym zniszczeniu najstarszego szwajcarskiego banku rodzinnego Wegelin i konfrontacji z UBS Amerykanie nie mają najmniejszej ochoty odpuszczać. Żądają ni mniej ni więcej, tylko całkowitego podporządkowania prawa bankowego Szwajcarii finansowemu dyktatowi amerykańskiej skarbówce IRS.
środa, 26 czerwca 2013
Wielki Brat, PRISM 5: podsłuchują wszystkich
-
W odróżnieniu od plastikowego bohatera Snowdena, który nie ujawnił niczego nieznanego - od lat watsonie - i schronił się pod skrzydłami Putina [ale chwała mu choćby za poczochranie baranów] Russel Tice jest długoletnim pracownikiem NSA najwyższego szczebla, a wiadomości, które podał w epokowym wywiadzie dla Corbett report powinny obudzić egipską mumię. Mówi on ni mniej ni więcej, że podsłuchiwani są wszyscy: członkowie kongresu, sędziowie, generalicja, biznesmeni... Obama, zanim dostał się do Kongresu, miał już bogatą teczkę. Najweselszy moment wywiadu dla zezowatego następuje w chwili, w której Tice opowiada, jak to zeznawał przed parlamentarną komisją ds. służb specjalnych o liczbie i zakresie podsłuchów oraz procedurach, udzielając odpowiedzi jej kostycznej szefowej, której papiery podsłuchowe właśnie niedługo wcześniej przeglądał...
W odróżnieniu od plastikowego bohatera Snowdena, który nie ujawnił niczego nieznanego - od lat watsonie - i schronił się pod skrzydłami Putina [ale chwała mu choćby za poczochranie baranów] Russel Tice jest długoletnim pracownikiem NSA najwyższego szczebla, a wiadomości, które podał w epokowym wywiadzie dla Corbett report powinny obudzić egipską mumię. Mówi on ni mniej ni więcej, że podsłuchiwani są wszyscy: członkowie kongresu, sędziowie, generalicja, biznesmeni... Obama, zanim dostał się do Kongresu, miał już bogatą teczkę. Najweselszy moment wywiadu dla zezowatego następuje w chwili, w której Tice opowiada, jak to zeznawał przed parlamentarną komisją ds. służb specjalnych o liczbie i zakresie podsłuchów oraz procedurach, udzielając odpowiedzi jej kostycznej szefowej, której papiery podsłuchowe właśnie niedługo wcześniej przeglądał...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





