Go To Project Gutenberg
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JP. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lutego 2016

Ujemna stopa Kurody

-
© zezorro'10 dodajdo.com

wtorek, 13 sierpnia 2013

Dokąd zmierza samuraj

-
W kraju kwitnącej wiśni wiele się dzieje, bo ciągle nie wiadomo, czy japońskie wcielenie Benka, czyli Abenomics, wyprowadzą wreszcie samurajów ze strefy Fuck-o-shima, czyli wiśni więdnącej w deflacji, do kraju nirwany i nieustannego wzrostu. Lokalni pomysłowi Dobromirowie nie podejmują się odpowiedzi na pytanie, czy nikoś pobije rekordy tego lata. Czyli nie wiadomo.
© zezorro'10 dodajdo.com

czwartek, 13 czerwca 2013

Samuraj kontra Godzilla

-
Ciągle hossa w kraju więdnącej wiśni? Niezupełnie. W zapasach sumo między dwoma skośnookimi grubasami - obligacjami i giełdą z foreksem, giełda rezygnuje z optymizmu Shinzo Abe. Samuraj właśnie uratował świat.
© zezorro'10 dodajdo.com

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Samuraj zakłada szorty

-
Jest ta hossa, czy jej nie ma w końcu? Jasne, że jest - klawa jak cholera! Wystarczy luknąć na obrazek.
© zezorro'10 dodajdo.com

wtorek, 9 kwietnia 2013

Śmierć samuraja i szybkość obiegu pieniądza

-
Drukowanie pieniądza na wyścigi, czyli wojny walutowe, ostatnio zobaczyły ponowne, dramatyczne wejście samuraja. Japonia drukuje jena bez opamiętania. Co się stanie dalej? Zawali się, albo się nie zawali. Faktem jest, że szybkość obiegu pieniądza wszędzie na świecie jest na historycznych minimach. Chwilowo drukowanie nie przysparza inflacji, bo nie wychodzi na szeroki rynek, nie zwiększa obiegu, bo choć pieniądza jest więcej, jego szybkość obrotu cały czas spada.
© zezorro'10 dodajdo.com

poniedziałek, 31 grudnia 2012

200 lat!

-
Najstarszy Japończyk ukończył właśnie 115 lat, ale i to nie jest pewne, bo - jak twierdzi jego bratanek - w metryce jest błąd. Niemniej według oficjalnych dokumentów jest obecnie najstarszym żyjącym Ziemianinem, a także najstarszym znanym, bo właśnie pobił zapisany rekord. 200 lat zatem na nowy rok!
© zezorro'10 dodajdo.com

środa, 16 marca 2011

Fuckushima 2

Słusznie zauważył komentator, że dużą część ubezpieczeń ekologicznej i ekonomicznej katastrofy elektrowni TEPCO w płn.wsch Japonii pokryją firmy zagraniczne. Konkretnie nie AXA, ani Generali i Allianz (choć ten jest bodaj największym ubezpieczycielem od trzęsień ziemi w Japonii, ciekawe...), ale firmy reasekuracyjne, w tym Munich Re. Jeśli dziwiliście się wczorajszej panice na DAX, oto jej prawdopodobna przyczyna.



Co do luzu w obligacjach, nie byłbym taki pewien, bowiem fundusze emerytalne od jesieni są netto sprzedawcą obligacji. Jeśli dojdą do tego zwiększone potrzeby bieżące (a dojdą) to BoJ ma szansę zostać trwałym klientem rządu japońskiego, zresztą już jest, właśnie kupił (czyli zmonetyzował) kilkaset mld. Witamy w krainie Benka. Ma rację Faber, który twierdzi, że jen może się krótko wzmocnić, ale to początek jego końca.
© zezorro'10 dodajdo.com

Fuckushima

Wszystkie rdzenie reaktorów są w trakcie stopienia. Mamy powtórkę z Czernobyla. Oczywiście opary dostają się do atmosfery i będa w niej krążyć. Reaktory w siłowni zbudowała GE, mają konstrukcję analogiczną do czernobylskich, BWR. Zła wiadomość jest taka, że Japończycy od niedawna wprowadzili niebezpieczne paliwo MOX, składające się z uranu oraz plutonu z przerobionych odpadów. Pluton jest bardzo toksyczny, a izotop 239 ma czas połowicznego rozpadu kilkadziesiąt tysięcy lat.

Ta katastrofa prawdopodobnie ostatecznie pogrąży Japonię z jej astronomicznym długiem. Sayonara.


DigitalGlobe -
© zezorro'10 dodajdo.com

środa, 24 lutego 2010

Kraj więdnącej wiśni



Oto krótka prezentacja tezy, dlaczego Japonia w swojej deflacji zmierza do powoli do nieuchronnej zapaści, na obrazkach. Ponad 220% długu publicznego - przy najniższym oprocentowaniu na świecie - nie stanowi rzekomo problemu. Wszystko do czasu. Demografia jest nudna, jak klasyczna bankowość. 3-3-3-3. Wkłady na 3%, kredyty na 3+3%, trzy wnioski kredytowe dziennie maksimum, na lunch i golfa o 3. Podobnie nudne i łatwe do przewidzenia są demograficzne zjawiska.

Japan - Past the Point of No Return - By Vitaliy Katsenelson


© zezorro'10 dodajdo.com

środa, 18 listopada 2009

Migawki straconej (dwóch) dekad

Świat idzie keynesowską, klasyczną drogą pompowania pękniętej bani, łatania dziur, awaryjnych kredytów pomocowych itd. Wszystko to było do bólu przećwiczone w latach dziewięćdziesiątych w Japonii i kontynuowane jest tam obecnie. Co jest lekarstwem na pęknięcie spekulacyjnej bani wypełnionej łatwym kredytem? Następna, jeszcze większa i jeszcze łatwiejsza. Teraz na drogę samurajów wszedł jankes, nawet dolar zamienił się miejscami z jenem. Wszystko już było. Zobaczmy zatem na jednym obrazku, jak dalej wyglądała wielka bańka nieruchomości w Japonii, boć ostatni kryzys wyrósł na nieruchomościach właśnie, kredytowanych w dolarze i euro w USA i Europie, w tym naszej kochanej wschodnio-centralnej.



Pęknięta bania nie daje się napompować.
Ceny nieruchomości zjechały do 1/6 wartości szczytowych i po kilkunastu latach wcale nie chcą się podnieść. Bajki o rychłym odbiciu na rynku nieruchomości to właśnie bajki. To procesy na dekady.

Deflacja kredytowa nie oznacza ujemnej inflacji
Kurczenie (destrukcja) kredytu budowlanego nie oznacza bynajmniej szerokiej dysinflacji. Szerokie klasy aktywów - surowce, żywność itp. pozostają w lekkiej inflacji. Co można powiedzieć na pewno, to presja inflacyjna przy destrukcji kredytu budowlanego skutecznie maleje, mniej więcej o połowę i tyle mniej więcej maleje szeroki wskaźnik wzrostu cen. Deflacyjne otoczenie nie oznacza zatem trwałego i powszechnego spadku cen.

Tempo wzrostu gospodarczego spada
Po przekroczeniu szczytu bańki (szczytu kredytowego, peak-credit) wzrost gospodarczy maleje mniej więcej o połowę, ale nadal jest dodatni. Przeczy to tezie, jakoby deflacja zabijała gospodarkę. Owszem, ona ją dusi, ale nie zabija. Więcej, może się ona rozwijać.

Gdyby nie keynesowskie łatanie i wspieranie byłaby recesja
Owszem, byłoby cofnięcie, ale umożliwiłoby zdrowe długoterminowe odbicie. Po zaliczeniu recesji wzrost gospodarczy byłby dwu-trzykrotnie większy od obecnego duszenia i odpracowałby z nawiązką stracony czas. Wystarczy spojrzeć na zegar. Dwadzieścia lat i końca nie widać, a poziom długu - ponad 200% pkb - już nigdy nie da się racjonalnie spłacić.
© zezorro'10 dodajdo.com

muut