Może coś takiego...
A tu domowy lokalny dowód, że coś nie pasuje w układance, będzie tego więcej...
piątek, 31 grudnia 2010
niedziela, 26 grudnia 2010
niedziela, 19 grudnia 2010
Społeczeństwo nie powinno płacić za błędy decydentów
Decydenci grają na zwłokę. Wahania kursu złota i srebra. Brak ratunku dla Europy. Bernanke bez strategii wyjścia. Nadciąga inflacja. Fed miażdży zbankrutowanych posiadaczy kredytów hipotecznych. Anemiczny wzrost gospodarczy.
Decydenci z Departamentu Skarbu i Fed-u starają się opóźnić wydarzenia, aby mieć czas na znalezienie sposobu na wydobycie się z jednej z największych katastrof fiskalnych i monetarnych wszechczasów. Mają jednak świadomość, że ani oni, ani ich mocodawcy nie wiedzą co robić. QE1 i QE2 (programy drukowania pieniędzy) tymczasowo uratowały ich finansowo, ale nie uratowały żadnej gospodarki, a już z pewnością nie amerykańskiej. Zamiast tego pogorszyły jeszcze kryzys.
W rezultacie ceny złota, srebra i surowców w ostatnich latach nieustannie rosną, w efekcie delewarowania, które jest wydarzeniem jednostkowym w skali stulecia. Zagraniczne i krajowe giełdy pozostają na stosunkowo wysokim poziomie dzięki wielkim zastrzykom płynności. To oznacza, że po wstrzymaniu płynności popadną w poważne tarapaty. Jakby tego było mało rynek nieruchomości w USA nie osiągnął jeszcze dna, a bezrobocie jest wysokie i jeszcze wzrośnie. Sam Keynes powiedział, że nie można mieć odrodzenia gospodarczego bez wzrostu zatrudnienia. Mamy 20 dużych krajów na skraju bankructwa. Problemy te ulegają jeszcze pogorszeniu na skutek decyzji Europejskiego Banku Centralnego o wznowieniu własnej wersji QE2 [programu dodruku pieniędzy przez skup obligacji rządowych]. Główni gracze doskonale zdają sobie sprawę, że to co robią nie zadziała. Wystarczy spojrzeć na politykę monetarną ostatnich trzech lat. Uratowano sektor finansowy, pozwalając wypłacić gigantyczne premie ludziom odpowiedzialnym za tę gospodarczą katastrofę. Społeczeństwu rzucono zaledwie kilka ochłapów. W Stanach Zjednoczonych rząd powiększył porażkę na rynku nieruchomości angażując Fannie Mae, Freddie Mac, Ginnie Mae oraz FHA w nową rundę ryzykownych hipotek subprime oraz ALT-A. Biliony dolarów wpompowano w rynek, który okazał się większym śmietnikiem niż był wcześniej, jeśli to w ogóle możliwe.
Europa jest w gorszym stanie niż była kiedykolwiek przedtem, pomimo tak zwanych programów ratunkowych [bailautów]. Mimo, że już od dawna w radio, telewizji i prasie greckiej, angielskiej, irlandzkiej, francuskiej oraz niemieckiej mówiliśmy odbiorcom , że jedynym wyjściem dla Grecji, Irlandii, Portugalii i Hiszpanii jest ogłoszenie bankructwa, porzucenie euro, przywrócenie własnych walut narodowych po niskich kursach oraz ograniczenie wydatków o 1/3 i powolne podniesienie podatków. W ten sposób mogliby doświadczyć 5 lat depresji ekonomicznej. Zamiast tego przez prowadzone obecnie programy ratunkowe będą niewolnikami banków przez następne 30 do 50 lat. Tych samych banków, które nie powinny były pożyczać pieniędzy rządom poprzez skup ich obligacji, wiedząc że inwestycje te były nierozważne, na dodatek dokonane pieniędzmi wytworzonymi z powietrza. To co teraz ma miejsce polega na pożyczaniu Grecji i Irlandii, aby kraje te mogły spłacić bankom obligacje, dzięki czemu banki te nie upadną. Jak widać, Stany Zjednoczone i Europa nie mają strategii wyjścia z tego bałaganu. I jedni, i drudzy wpadli w pułapkę keynesizmu, który postrzegamy jako nic innego jak korporacyjny faszyzm.
Wszystko wskazuje na to, że QE2 prezesa Fed-u Bena Bernanke będzie ograniczony do 1 biliona dolarów, choć on sam już sugeruje, tak jak przewidywaliśmy, że wkrótce może nastąpić QE3. I ponownie - nie ma strategii wyjścia z tego. Bernanke i Europa dalej zaprzeczają rzeczywistości, a ich wysiłki są polityczne, żałosne i przyniosły jak dotąd tylko jedno - ratunek dla skorumpowanej elity sektora finansowego.
W rezultacie popytu zaczęło rosnąć oprocentowanie w USA. Oprocentowanie 10-letnich obligacji wzrosło o 0.6%, do ponad 3%. Ultra niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych może należeć już do przeszłości. Korporacje wykorzystywały niskie oprocentowanie emitując biliony dolarów obligacji, gromadząc fundusze w celu stawienia czoła depresji. Ciekawi jesteśmy co zrobią, kiedy banki upadną razem z ich nieubezpieczonymi zapasami dolarów. W tym samym czasie amerykańska giełda idzie w górę na sterydach QE2, co pozwala instytucjom finansowym uprawiać jeszcze większy hazard. Przez ostatnie trzy lata na rynek zostały rzucone biliony dolarów, a gospodarka i rezultaty są fatalne. Nie tylko rosną odsetki, oprocentowanie hipotek i bezrobocie, ale gospodarka nie reaguje. Kursy giełdowe są zmanipulowane w górę, aby przedłużyć dobre samopoczucie, ponieważ, gdy tylko giełda upadnie, gra będzie skończona. Jedynym miejscem nie będącym pod olbrzymią presją jest złoto, srebro i surowce.
Jeśli chodzi o ożywienie gospodarcze - pomimo bilionów wpompowanych w gospodarkę, jesteśmy ledwie na plusie. Tylko spekulanci z sektora bankowego i Wall Street dobrze się bawią. To jest ta sama polityka fiskalna i monetarna, której byliśmy świadkami w późnych latach 20-tych XX w. Wykładniczy wzrost kredytu i przepływów finansowych. Prawie wszystkie gospodarki popełniają ten sam błąd, dlatego nikt z tego nie wyjdzie żywy. Szkody będą różne w poszczególnych krajach, ale ostateczny rezultat jednakowy.
Oficjalna inflacja wynosi 1.2%, rzeczywista 6% do 7% - nie jest to jednak prawdziwy powód aktualnego wzrostu cen złota, srebra i surowców. Jest nim upadek i "pusta" [bez pokrycia] natura wszystkich walut. Złoto mówi nam, że jest obecnie pierwszoplanową walutą świata. To jest właśnie prawdziwy powód ucieczki ku jego wartości. Ostatni skok dolara ponownie słabnie, pomimo kłopotów Grecji, Irlandii, Portugalii i Hiszpanii. Pokazuje to immanentną słabość dolara, która nie może zostać pokonana ani łatwo, ani szybko. Nawet amerykańskie obligacje municypalne toną. Największe stany są w tak samo ciężkim położeniu jak kraje PIIGS w Europie. Tylko rząd amerykański może je uratować kosztem zwiększania deficytu. Cóż za tragiczny stan rzeczy. Dzięki Bogu, że zalecaliśmy sprzedanie obligacji municypalnych ponad 3 lata temu. Notabene, wzrost oprocentowania, który musi ostatecznie nastąpić, spowoduje dalszy upadek tych obligacji. Stany nadal bez opamiętania sprzedają dług i zmuszone są do płacenia wyższych odsetek. Są zdesperowani.
Uwaga ponownie skupi się na dolarze, QE2-QE3 oraz kondycji amerykańskiej gospodarki. Oligarchowie muszą być równie zdesperowani, skoro kazali Bernanke wystąpić w programie "60 minut". Co za głupie zagranie. Nie ma on prezencji i jest introwertykiem, jak wielu z tych, którzy żyją w wieży z kości słoniowej. Nie ma też predyspozycji do marketingu ani doświadczenia w realnym biznesie. Wysoka inflacja zbliża się od dawna, aby pogłębić problemy o których piszemy. To nie będzie piknik, kiedy ceny i bezrobocie rosną, a płace stoją w miejscu. Wygląda na to, że zasiłki dla bezrobotnych zostaną przedłużone oraz że Demokraci przedłużą także ulgi podatkowe. Globalny balon długu rośnie powiększając problemy, co oznacza tylko jedno - jeszcze gorszy ostateczny rezultat.
Teraz, kiedy Jean Claude Trichet rozpoczął własną wersję drukowania pieniędzy, Europa będzie za rok lub dwa zupełnie innym miejscem niż obecnie. Ostatnie 3 lata były trudne dla 27 członków Unii Europejskiej oraz 16 członków unii monetarnej. Gospodarki jakoś się trzymały dzięki generalnie słabszemu euro, ale nawet to nie wystarczyło do zapewnienia europejskim krajom trwałego ożywienia gospodarczego. Obecny kryzys europejski jest kryzysem obligacji i teraz wraz z kreacją przez ECB pieniędzy i kredytu na nieograniczoną skalę zacznie rosnąć inflacja. Nie ma wątpliwości, że dług europejski wymknął się spod kontroli. Jak już od dawna piszemy, połączenie kursu złota z dolarem wynosi obecnie zaledwie 30%. Dlatego teraz kiedy dolar umocnił się, podobnie stało się ze złotem i srebrem. Złoto oderwało się od dolara ponieważ przez ostatnie 2 lata w tytanicznej walce, której większość profesjonalistów raczyła nie zauważyć, złoto ponownie udowodniło, że jest międzynarodową walutą rezerwową. Obecnie jest tylko kwestią czasu, kiedy każda waluta, chcąca pretendować do statusu światowej waluty rezerwowej, będzie musiała być oparta na złocie w 15 do 25%. Nie trzeba dodawać, że to głęboko uderzy w Europę i euro, które przypuszczalnie jest obecnie oparte na złocie jedynie w 5%, z 15% zaledwie 10 lat temu. Zmniejszenie rezerw jest rezultatem działań Europejskiego Banku Centralnego, biorącego udział wespół z amerykańskim Departamentem Skarbu w celowym i systematycznym powstrzymywaniu wzrostu cen złota. Jak się okazuje - nie był to najlepszy pomysł.
Słabe kraje eurostrefy będą wymagały 1 biliona dolarów pomocy. Europejski Bank Centralny i inni chcą teraz zwiększyć tę pomoc w postaci gwarancji nieograniczonego funduszu. Francja, Niemcy i Holandia nie są zbyt szczęśliwe z tego pomysłu, ponieważ wiedzą, że tak jak przewidzieliśmy kilka miesięcy temu, pomoc ta będzie kosztowała więcej niż 3 biliony dolarów i w trakcie tego procesu kraje te także mogą zostać doprowadzone do bankructwa.
Owe finansowo zdrowe kraje-ofiarodawcy zdają sobie sprawę, że ratunek Grecji i Irlandii nie działa - dokładnie tak jak mówiliśmy, że nie zadziała. Nawet kolejne ponad $100 miliardowe zaangażowanie Unii Europejskiej nie przekonało nabywców obligacji, że powinni nadal je kupować. Ostatecznie Europa, biorąc pod uwagę wszystkie jej części - jest niewypłacalna. Dotychczasowi inwestorzy w obligacje sądzą, że tak właśnie jest. To oznacza, że, tak jak pisaliśmy rok temu, jedynym rozwiązaniem problemów Europy, które są podobne do problemów wielu innych krajów, włączając Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone, jest ogłoszenie bankructwa, w całości lub części, porzucenie euro i powrót do narodowych walut oraz stopniowe obcinanie wydatków rządowych o 30% i zwiększanie podatków o 30%. To oczyszczenie powinno trwać około 5 lat, po czym powinien nastąpić powrót do normalności. Problem z tą klasyczną formułą ekonomiczną jest taki, że doprowadziłoby to wiele banków do niewypłacalności - i to jest to, o co chodzi w bailoutach. W ramach bankowego systemu rezerwy frakcyjnej banki udzieliły pożyczek na kwotę 40 krotnie większą niż posiadany kapitał. Dlatego obecnie są niewypłacalne. Teraz bankierzy, którzy spowodowali ten problem, oczekują od podatników, aby ich uratowali. To oczywiście nie zadziała. Bankom oraz innym instytucjom finansowym powinno się pozwolić zbankrutować. Tak ten system został skonstruowany i tak powinien zadziałać. Jednak oligarchowie, którzy kontrolują i banki i rządy państw, nie chcą, aby to się stało. Uważają, że społeczeństwo powinno zapłacić za ich błędy. Obecnie żyjemy w świecie Internetu i talk radio, które rozszerzają prawdę na całym świecie, dlatego oligarchowie mają poważny problem - jest nim społeczeństwo, które nie zamierza pozwolić, aby tym razem poszło im płazem.
Rezultatem będzie ucieczka od obligacji - i to wszystkich, ponieważ system jest skończony. Więcej pieniędzy i kredytu dostarczonego przez Europejski Bank Centralny, Fed i Bank Anglii pozwoli jedynie na kupienie trochę czasu. Nie dostarczy rozwiązania problemu. Znajduje to odzwierciedlenie w euro, funcie i dolarze w relacji do złota. Będą prowadzone bezustanne i niekończące się aukcje obligacji przy jednoczesnym braku kupujących. Ten sam proces ma miejsce w Stanach Zjednoczonych jeśli chodzi o obligacje municypalne wielu stanów, których gospodarki są dużo większe niż niektóre kraje Europy.
Reakcją jest wzrost kursu dolara, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa znajduje się w ostatnich stadiach, podobnie jak amerykańska giełda. W międzyczasie złoto i srebro ostrzegają nas, że złoto jest walutą świata, a kryzys sektora finansowego Wielkiej Brytanii, Europy i Stanów Zjednoczonych nie skończył się w żaden sposób - dzień sądu jest bliski. Pierwsze półrocze zbliżającego się roku będzie przerażające. Problemy eurostrefy zaczną być postrzegane jako niemożliwe do pokonania. Dni kolejnego wielkiego międzynarodowego spotkania zbliżają się wielkimi krokami. Można powiedzieć, że jeśli narody nie zwołają spotkania, podobnego do tego w Instytucie Smithsonian we wczesnych latach 70-tych , Plaza Accord z 1985 roku i Louvre Accord z 1987 roku - będą skończone. Im dłużej będą to odwlekać, tym gorzej. Zarówno euro jak i dolar znajdują się na równi pochyłej. Euro według wszelkiego prawdopodobieństwa nie przetrwa, dolar - być może. Wielką różnicą Europy są rozmiary poszczególnych krajów i historyczny brak wspólnoty, interesów i kultury. Niektórym może się wydawać inaczej, ale różnice występują na tle narodowym i kulturalnym - nienaturalna to kombinacja. To co obserwujemy przewidywaliśmy w 1964 roku, ale wtedy niewielu słuchało.
To co w Europie powinno nastąpić to bankructwo przegranych i wzmocnienie krajów, które trzymają się dobrze. Po co bić martwego konia? Bailouty służą ratowaniu bankierów przez silne kraje Europy. Dług zaangażowany w bailouty jest niemożliwy do spłacenia, podobnie jak dług Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jest niemożliwy do spłacenia. To czego ci biurokraci nie potrafią zrozumieć, to to że bankom należy pozwolić upaść i dopóki tak się nie stanie, sytuacja będzie się pogarszać.
http://theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/The_Public_Should_Not_Pay_For_Policymakers_Mistakes
wtorek, 14 grudnia 2010
Drażliwe tematy w Disccussji
Chciałbym z Wami podzielić się pewnym przykrym doświadczeniem z systemem komentowania Disqus. Wczoraj wieczorem umieściłem dwa komentarze, jeden był odpowiedzią dla frasobliwego, drugi dla ZeZo. Obydwa dotyczyły poruszanego tematu cenzury Internetu we wpisie - Wywiód bieżący #1: Global przeciek czyli Ass-angel.
Dziś rano z przyzwyczajenia wszedłem na bloga i z niedowierzaniem nie mogłem znaleźć odpowiedzi pod postem Zorra. Byłem pewien, że wczoraj wpis się wyświetlił ponieważ, zawierał liczne hiperłącza ztagowane w html, których wyświetlenie sprawdziłem poprzedniego dnia.
Pierwszą myślą jaką przyszła mi do głowy było usunięcie posta przez gospodarza, co mogło być w moim przekonaniu spowodowane nie taktowną treścią wpisu, bądź też początkową negacją założeń, które postawił w trakcie wywiadu.
Machnąłem więc naprędce do gospodarza:
Otrzymałem szybką odpowiedź:
Bardzo mnie to zadziwiło. Z jednej strony wierzę Zezowatemu, że nie ma powodów by kłamać a z drugiej co się stało z wpisem?
Zacząłem się zastanawiać dlaczego post pod frasobliwym a nie post pod ZeZo? Różnica między nimi dotyczyły głównie treści. Wpis, który widnieje możecie przeczytać – jest opinią Autora, wpis nie wyświetlony zawierał informację o żydowskim pochodzeniu wspomnianych bohaterów posta Zorra i jego wywiadu. Linki tylko wskazywały ich biografie dostępne swobodnie na Wikipedii. Nie będę ukrywał, że mnie to rozśmieszyło. Pomyślałem, że przecież to bezsensu. Zacząłem szukać w opcjach Discusa czy nie mam jakiś złych ustawień, nic nie znalazłem poza faktycznym dowodem na to że mój wpis faktycznie istniał:

Mając upodobanie do biegłego w piśmie i mowie sarkazmu, napisałem kolejny wpis.

Jednak i ten po chwili został usunięty. Pomyślałem, że to może Zorro ma coś w ustawieniach i postanowiłem opublikować ponownie ale już nie pod Nim tylko na początku dyskusji.

I ten wpis został wycięty.
Reasumując opublikowałem 4 wpisy, z tego tylko pierwszy pozostał. Bardzo szybko machnąłem kolejne próbne nr 6 i 7 pod postem ZeZo (powinno być 5 i 6). Obydwa się ukazały i pozostały do tej pory:

Niedowierzając, że do tego doszło postanowiłem się z Wami tym podzielić.
Wam pozostawiam ocenę tej bardzo dziwnej i jednocześnie wymuszającej refleksje sytuacji.
problem jest dość zawiły
1. Jeśli na fikcyjnym koncie nie było filtra a po powrocie na obecne filtr był, tzn że problem dotyczy konkretnych kont
2. Jakie są kryteria doboru filtra przez Disqus dla konkretnych kont?
3. W opcjach Disqusa jest wyszukiwarka komentarzy, możesz z łatwością sprawdzić ilość użytych haseł.
W moim przypadku słowo Ż_d zostało użyte tylko raz, rok temu, post został wyświetlony.
4. Disqus posiadał tylko jedną informację na temat używania danego hasła na moim koncie. W jaki sposób doszło do zaklasyfikowania dla Szy filtru na właśnie to hasło? Nie sądzisz chyba, że każdy kto je stosuje dostaje na nie bana w postach.
Chcesz uwierzyć, że Disqus oficjalnie tylko po jednostkowej informacji w języku obcym stwierdził, że hasło to może być używane do .... no właśnie do czego? Jak wiesz Disqus tylko w tej podstawowej wersji jest za free jeśli administrator jakiegoś portalu chce mieć lepsze info wykupuje pakiet. Ale nawet w tej freeware możesz nałożyć filtr dla wszystkich użytkowników. I działa on tylko w obrębie danej strony. Gdy Disqus zakłada Ci filtr na konto jednocześnie uniemożliwia Ci posługiwanie się danym hasłem na wszystkich strona uzbrojonych w Disqus.
Skoro D działa z premedytacją, to dla jakich celów i skąd czerpie informację na temat tego co publikuje w internecie na innych stronach, na zupełnie innych platformach gdzie Disqus oficjalnie nie zbiera informacji o swoich użytkownikach?
Możesz mi wierzyć lub nie, ale wczoraj siedziałem nad tym szmat czasu, gdyż to był namacalny dowód cenzury internetu. Jednak moje przerażenie sięgnęło zenitu kiedy zacząłem szukać programu do zgrywania ekranu. Od znalezienia do uruchomienia upłynęło jakieś 30 min, w tej krótkiej chwili filtr zniknął, pomimo tego że tuż przed tym eksperymentem nadal funkcjonował. To mógł być oczywiście przypadek, ale nie musiał.
Te screeny które są dowodem na filtr są błędem w samym Disqu i będą usunięte.
A teraz żeby było ciekawiej. Mam bana na wejście na:
Scribd gdzie mam konto: http://www.scribd.com/
Oraz na : http://www.appappeal.com/ gdzie można klepnąć recenzje dla Disqusa
Tyle wiem na dzień dzisiejszy.
Poszedłem dalej i zacząłem się zastanawiać dlaczego zostałem zaatakowany. Moja osoba nie stanowi tak poważne zagrożenia dla środowisk polityczno-biznesowych, rzadko coś publikuje, szpiegiem jestem początkującym xD Odpowiedzi nasuwają mi się dwie:
1) Chcą mnie przestraszyć - komunikat jest prosty i klarowny - siedź na dupie bo wiemy i możemy wiele
2) W ciągu ostatnich 4 tygodni miałem okazję poznać przez SharedTalk 4 osoby z Litwy, W.Brytanii, Korei i Brazylii. Portal służy rozmową i nauce języków obcych - ja prócz tego potrafiłem zainteresować 4 spośród wielu rozmówców obecnymi problemami gospodarczymi na świecie i ich potencjalnymi konsekwencjami. O dziwo, nie była to bierna wymiana informacji, nie było mowy o spiskach lecz dywagacje o przyszłych możliwych scenariuszach. Roznosiłem więc bakcyla dociekliwości i niepokorności.
A teraz gdzie jest łącznik między Disqusem a SharedTalk >>> http://www.wsp.krakow.pl/paper...
Być może, że jestem przewrażliwiony, w końcu na Interi, Onecie i innych też są moderatorzy - jednak różnica taka, że oni puszczają syf a mądre wypowiedzi wycinają. Modelują dyskusję według wytycznych a ich działalność ma indywidualny charakter. Tutaj mamy czarną dziurę pomiędzy związkiem przyczynowo-skutkowym.
Według moich kryteriów obywatelskich, mam prawo dociekać, kto i kiedy mnie sprawdza i dlaczego ogranicza mi możliwość swobodnego wypowiadania się.
Dziś rano z przyzwyczajenia wszedłem na bloga i z niedowierzaniem nie mogłem znaleźć odpowiedzi pod postem Zorra. Byłem pewien, że wczoraj wpis się wyświetlił ponieważ, zawierał liczne hiperłącza ztagowane w html, których wyświetlenie sprawdziłem poprzedniego dnia.
Pierwszą myślą jaką przyszła mi do głowy było usunięcie posta przez gospodarza, co mogło być w moim przekonaniu spowodowane nie taktowną treścią wpisu, bądź też początkową negacją założeń, które postawił w trakcie wywiadu.
Machnąłem więc naprędce do gospodarza:
” co takiego napisałem że wyciąłeś mój wpis?
przecież to był dobry research a info o brunetach przednie, pytanie retoryczne więc o co poszło?”
Otrzymałem szybką odpowiedź:
” Nic nie wycinalem, chcialem go przeczytac, ale juz nie bylo - po
pytaniu o komentarze. Prawdopodobnie sam go przez nieuwagę
wywalileś, wstaw jeszcze raz. Wniosek jest prosty - pisać w
edytorze zewnętrznym, zawsze można odtworzyc. Chyba cos
zaczarowales z ustawieniami, kiedy chciales na sile wstawiac
discusa. Wpis zostal dodany, ale chyba wygolony, dostalem pusty
mail.
Z zasady nic nie usuwam, chyba że musze i wtedy wiadmomo dlaczego.
pzdr zz”
Bardzo mnie to zadziwiło. Z jednej strony wierzę Zezowatemu, że nie ma powodów by kłamać a z drugiej co się stało z wpisem?
Zacząłem się zastanawiać dlaczego post pod frasobliwym a nie post pod ZeZo? Różnica między nimi dotyczyły głównie treści. Wpis, który widnieje możecie przeczytać – jest opinią Autora, wpis nie wyświetlony zawierał informację o żydowskim pochodzeniu wspomnianych bohaterów posta Zorra i jego wywiadu. Linki tylko wskazywały ich biografie dostępne swobodnie na Wikipedii. Nie będę ukrywał, że mnie to rozśmieszyło. Pomyślałem, że przecież to bezsensu. Zacząłem szukać w opcjach Discusa czy nie mam jakiś złych ustawień, nic nie znalazłem poza faktycznym dowodem na to że mój wpis faktycznie istniał:
Mając upodobanie do biegłego w piśmie i mowie sarkazmu, napisałem kolejny wpis.
Jednak i ten po chwili został usunięty. Pomyślałem, że to może Zorro ma coś w ustawieniach i postanowiłem opublikować ponownie ale już nie pod Nim tylko na początku dyskusji.
I ten wpis został wycięty.
Reasumując opublikowałem 4 wpisy, z tego tylko pierwszy pozostał. Bardzo szybko machnąłem kolejne próbne nr 6 i 7 pod postem ZeZo (powinno być 5 i 6). Obydwa się ukazały i pozostały do tej pory:
Niedowierzając, że do tego doszło postanowiłem się z Wami tym podzielić.
Wam pozostawiam ocenę tej bardzo dziwnej i jednocześnie wymuszającej refleksje sytuacji.
problem jest dość zawiły
1. Jeśli na fikcyjnym koncie nie było filtra a po powrocie na obecne filtr był, tzn że problem dotyczy konkretnych kont
2. Jakie są kryteria doboru filtra przez Disqus dla konkretnych kont?
3. W opcjach Disqusa jest wyszukiwarka komentarzy, możesz z łatwością sprawdzić ilość użytych haseł.
W moim przypadku słowo Ż_d zostało użyte tylko raz, rok temu, post został wyświetlony.
4. Disqus posiadał tylko jedną informację na temat używania danego hasła na moim koncie. W jaki sposób doszło do zaklasyfikowania dla Szy filtru na właśnie to hasło? Nie sądzisz chyba, że każdy kto je stosuje dostaje na nie bana w postach.
Chcesz uwierzyć, że Disqus oficjalnie tylko po jednostkowej informacji w języku obcym stwierdził, że hasło to może być używane do .... no właśnie do czego? Jak wiesz Disqus tylko w tej podstawowej wersji jest za free jeśli administrator jakiegoś portalu chce mieć lepsze info wykupuje pakiet. Ale nawet w tej freeware możesz nałożyć filtr dla wszystkich użytkowników. I działa on tylko w obrębie danej strony. Gdy Disqus zakłada Ci filtr na konto jednocześnie uniemożliwia Ci posługiwanie się danym hasłem na wszystkich strona uzbrojonych w Disqus.
Skoro D działa z premedytacją, to dla jakich celów i skąd czerpie informację na temat tego co publikuje w internecie na innych stronach, na zupełnie innych platformach gdzie Disqus oficjalnie nie zbiera informacji o swoich użytkownikach?
Możesz mi wierzyć lub nie, ale wczoraj siedziałem nad tym szmat czasu, gdyż to był namacalny dowód cenzury internetu. Jednak moje przerażenie sięgnęło zenitu kiedy zacząłem szukać programu do zgrywania ekranu. Od znalezienia do uruchomienia upłynęło jakieś 30 min, w tej krótkiej chwili filtr zniknął, pomimo tego że tuż przed tym eksperymentem nadal funkcjonował. To mógł być oczywiście przypadek, ale nie musiał.
Te screeny które są dowodem na filtr są błędem w samym Disqu i będą usunięte.
A teraz żeby było ciekawiej. Mam bana na wejście na:
Scribd gdzie mam konto: http://www.scribd.com/
Oraz na : http://www.appappeal.com/ gdzie można klepnąć recenzje dla Disqusa
Tyle wiem na dzień dzisiejszy.
Poszedłem dalej i zacząłem się zastanawiać dlaczego zostałem zaatakowany. Moja osoba nie stanowi tak poważne zagrożenia dla środowisk polityczno-biznesowych, rzadko coś publikuje, szpiegiem jestem początkującym xD Odpowiedzi nasuwają mi się dwie:
1) Chcą mnie przestraszyć - komunikat jest prosty i klarowny - siedź na dupie bo wiemy i możemy wiele
2) W ciągu ostatnich 4 tygodni miałem okazję poznać przez SharedTalk 4 osoby z Litwy, W.Brytanii, Korei i Brazylii. Portal służy rozmową i nauce języków obcych - ja prócz tego potrafiłem zainteresować 4 spośród wielu rozmówców obecnymi problemami gospodarczymi na świecie i ich potencjalnymi konsekwencjami. O dziwo, nie była to bierna wymiana informacji, nie było mowy o spiskach lecz dywagacje o przyszłych możliwych scenariuszach. Roznosiłem więc bakcyla dociekliwości i niepokorności.
A teraz gdzie jest łącznik między Disqusem a SharedTalk >>> http://www.wsp.krakow.pl/paper...
Być może, że jestem przewrażliwiony, w końcu na Interi, Onecie i innych też są moderatorzy - jednak różnica taka, że oni puszczają syf a mądre wypowiedzi wycinają. Modelują dyskusję według wytycznych a ich działalność ma indywidualny charakter. Tutaj mamy czarną dziurę pomiędzy związkiem przyczynowo-skutkowym.
Według moich kryteriów obywatelskich, mam prawo dociekać, kto i kiedy mnie sprawdza i dlaczego ogranicza mi możliwość swobodnego wypowiadania się.
piątek, 10 grudnia 2010
Wywiód bieżący #1: Global przeciek czyli Ass-angel
Globalny przeciek, Assange, wikileaks. Zabawa bez gumy, hacker-cracker i list gończy. Kto kogo goni i o co chodzi? Gra wywiadu(ów) o kontrolę nad internetem. Chcą ci zamknąć net kolego, co ty na to?
Subskrybuj:
Posty (Atom)





