Go To Project Gutenberg

niedziela, 27 lutego 2011

Powódź pieniędzy topi ich wartość





Spadek wartości w potopie dolarów. Nowe ruchy cen złota i srebra. Plan ustanowienia rządu światowego. Biliony dolarów wpompowane w gospodarkę podbijają Dow Jones. Przewidywania korekty na rynku giełdowym. Inflacja istotnym czynnikiem wydarzeń na Bliskim Wschodzie.


Świat zalany jest dolarami, co znajduje odzwierciedlenie w indeksie USDX, który reprezentuje stosunek dolara do 6 innych walut. O utracie wartości dolara mówi się głośno, podczas gdy w tym samym czasie MFW trąbi, że dolar musi zostać zastąpiony czymś innym. I jest to ten sam MFW, który od 1969 roku próbuje narzucić światu nie oparte na złocie SDR-y. Za każdym razem kiedy tego próbują [tj. pustych walut - przyp. tłum.], prowadzi to do porażki. Możemy dać oligarchom piątkę za te ciągłe próby, ale najwyraźniej wciąż nie łapią, że profesjonaliści i inwestorzy przejrzeli ich na wskroś. Kolejna pusta waluta nie rozwiąże problemu światowego kryzysu walutowego, którego jedynym rozwiązaniem jest oparcie systemu na złocie. Nie trzeba dodawać, że główne media nigdy o tym nie mówią, ponieważ są kontrolowane przez oligarchów. Degradacja walut względem złota i srebra postępuje, podczas gdy oligarchowie próbują sztucznie hamować wzrost ich cen.

Główne media zawsze są posłuszne, ponieważ są całkowicie kontrolowane. To nie jest ignorancja czy niekompetencja, ale kontrola. Media głoszą, że giełda idzie w górę, ale nie mówią dlaczego. Giełda rośnie dzięki manipulacji przez rząd amerykański, przez tych którzy ten rząd kontrolują oraz dzięki funduszom zalewającym rynek w ramach QE2. W gospodarce stworzonych zostało niewiele miejsc pracy, bezrobocie pozostaje na wysokim poziomie i jednocześnie wmawia nam się, że rosnąca giełda świadczy o ożywieniu gospodarczym. Nie ma nic bardziej odległego od prawdy. Ta propaganda to część wojny psychologicznej. Społeczeństwu amerykańskiemu i reszcie świata nie mówi się prawdy. Społeczeństwa są kontrolowane i utrzymywane w zamkniętym paradygmacie konsumpcji. Nie ma żadnego ożywienia gospodarczego. Wszystko to zasłona dymna, mająca na celu zmylić opinię publiczną. Rząd i media twierdzą, że nie ma inflacji, a ona się szerzy. Są to te same media, które ignorują wzrost cen złota i srebra od 11 lat. Potrafią przedstawić niewiele wyjaśnień dlaczego ceny złota i srebra rosną. A rosną, ponieważ wartość pustych walut spada w stosunku do metali szlachetnych - takiego wyjaśnienia jednak nie usłyszymy. Zamiast tego wmawia nam się szereg absurdalnych bzdur.

Złoto i srebro zaczynają właśnie wyrywać się z pęt rządu, narzuconych przez tych, którzy posiadają Fed. Żadne stare sztuczki dłużej nie działają, dlatego próbują nowej taktyki. Byliśmy świadkami, trwających od 1988 roku, ciągłych ataków na złoto i srebro, a od 15 lat prowadzonych nieustannie. Jak zawsze, chodzi o zbicie cen kontraktów na złoto i srebro, aby ludzie sądzili, że nie są one wiele warte i aby nowicjuszy wyrzucić z otwartych pozycji. Ta wojna psychologiczna ma na celu umożliwienie JPMorgan Chase i HSBC pokrycie swoich krótkich pozycji. To jednak nigdy nie działało i nigdy nie zadziała. Nie trzeba dodawać, że z kanałów CNBC, CNN, MSNBC i Fox słyszymy to co zwykle: "Czy to bańka czy moda?". Ale czego można się spodziewać po mediach, które ciągle się mylą.

Dług i inflacja staną się coraz bardziej dokuczliwe. Rząd wie, że musi ciąć programy Social Security [emerytury], Medicaid i Medicare, przykręcając śrubę ich uczestnikom i zwiększając kontrolę rządu w celu obcięcia uposażeń. Pozwalanie rządowi cofać dane obietnice nie wzbudza w obywatelach zaufania. Zbliżają się gigantyczne cięcia socjalne, ale przemysł zbrojeniowy doświadczy ich za to niewiele. Oto sposób w jaki oligarchowie utrzymują swoje imperium - przez grożenie siłą. Rozejrzyj się wokół: Patriot Act, Homeland Security [Departament Bezpieczeństwa Krajowego] albo nowe Gestapo - FBI. Tak, drogi czytelniku - żyjesz już w państwie policyjnym.

Podczas gdy Amerykanie przeoczyli te fakty oraz ten, że każdy kto krytykuje rząd jest uważany za terrorystę, inflacja cen wyniszcza siłę nabywczą. Zostało to zrobione celowo, jako rezultat ratowania zbankrutowanego systemu bankowego, który zaspokaja potrzeby jedynie bogatych i ich znajomków. Pożyczki są dostępne jedynie dla korporacji o najwyższym ratingu i kolesi oligarchów, podczas gdy odsetki zaczynają swój dewastujący pochód w górę. Nie trzeba dodawać, że towarzyszyć temu będzie upadek dolara i wzrost cen złota i srebra. Wiele innych krajów skalkowało te działania, dlatego nie tylko wartość dolara amerykańskiego będzie spadać, ale także innych walut względem siebie, a w szczególności względem złota i srebra. Na wypadek gdybyś przeoczył - przez ostatnie 10 lat wartość złota względem 9 głównych walut wzrosła o 15.25% rocznie, a względem srebra 20.3% rocznie. Naturalnie nie chcą, abyś o tym wiedział. W rezultacie utraty siły nabywczej i rosnącego długu od 2 lat jesteśmy świadkami demonstracji i zamieszek w Europie. Z tych samych powodów obserwujemy podobne wydarzenia na Bliskim Wschodzie - obalenie prezydentów Tunezji i Egiptu. Kilka kolejnych monarchii i dyktatur jest na krawędzi upadku. W Stanach Zjednoczonych próby radykalnego ograniczenia praw związkowych i wysokości emerytur doprowadziły do demonstracji w Wisconsin, Indianie i Ohio. Sądzimy, że wraz z rosnącym bezrobociem i inflacją oraz brakiem ożywienia gospodarczego, demonstracje nasilą się i, podobnie jak w innych krajach, przekształcą się w starcia. Jeśli w Stanach Zjednoczonych policja zacznie strzelać do cywili lub spróbuje siłą ich sobie podporządkować, spotka się z odwetem i zostanie zdziesiątkowana.

Nie ma absolutnie żadnych szans, aby uratować dolara i inne waluty. Dlatego ceny złota i srebra nieustannie rosną. Zaufanie do dolara i pozostałych walut spada, przez co indeks dolara USDX, jako wskaźnik wartości, jest mniej miarodajny od indeksu walut względem złota i srebra. Możesz sobie nie zdawać z tego sprawy, ale żyjesz w trakcie upadku systemu pustego pieniądza. Przyszłość kwestii monetarnych i fiskalnych będzie miała wiele zwrotów, niektóre dobre, a inne złe. Jest zdecydowanie za wcześnie na wiarygodne przewidywania jaką drogę one obiorą. W tym momencie jednak łatwo dostrzec w jakim kierunku zmierzamy, choć przyszłość jest bardziej skomplikowana. Może to być inflacja, hiperinflacja, depresja deflacyjna i kolejna ukartowana wojna wywołana dla odwrócenia uwagi od najważniejszych kwestii gospodarczego i finansowego przetrwania. W międzyczasie, w odpowiedzi na te wydarzenia, złoto może osiągnąć 5.000 lub 10.000 USD, a srebro 100 do 500 USD, kiedy pęd ku ich wartości przybierze rozmiary panicznej ucieczki.

Nasze badania i inteligencja mówią nam, że oligarchowie kierujący całym tym przedstawieniem celowo zaplanowali ten kolaps, po to aby mogli ustanowić rząd światowy. Wszystkie swoje opcje wyłożyli już na stół. Jeśli przegrają - stracą wszystko. Jeśli my przegramy - również stracimy wszystko. Ale nie przegramy, ponieważ zbyt wiele ludzi na świecie wie co oni zamierzają i że to, czego jesteśmy świadkami, zostało zaplanowane. Jak sądzisz, dlaczego w ramach QE1 uratowano sektor finansowy w Stanach Zjednoczonych i Europie, a w ramach QE2 - rząd amerykański? Dla każdego myślącego człowieka jest oczywiste, to co się dzieje. Struktura stanowiąca podstawę władzy oligarchów została uratowana, natomiast gospodarce amerykańskiej i europejskiej pozwolono upaść. Trudne decyzje musiałyby zostać podjęte, aby uratować dolara i gospodarkę - i tak się nie stanie, ponieważ ci, którzy zza kulis sterują tym przedstawieniem - nie chcą tego. Obrana obecnie droga polega na finansowaniu przez Fed wszystkich potrzeb rządu, w tym wydatków budżetowych. W takim scenariuszu wzrost cen złota i srebra nie ma limitu. Niewykluczone, że większość posiadanego przez ciebie złota i srebra nigdy nie zostanie sprzedana z powodu zawieruchy, w jakiej pogrąży się świat.

Giełda liczona indeksem Dow Jones wynosi 12.400 punktów - dzięki bilionom dolarów wpompowanych w gospodarkę przez Fed w ramach QE1 i QE2 oraz przez manipulację "Prezydenckiej Grupy Roboczej ds. Rynków Finansowych". Insiderzy wiedzą co jest grane, ale zwykli inwestorzy i społeczeństwo nie mają pojęcia. Jak to możliwe, że bonzowie z Wall Street stają się bogatsi, a biedni stają się biedniejsi? Jest tak, ponieważ Wall Street i banki kontrolują rząd. Pojawia się pytanie - czy rynek jest przewartościowany? Oczywiście, że tak. Ale setki miliardów dolarów dostępne są jedynie dla Wall Street i banków, aby mogły dalej spekulować w swoją ukartowaną grę. Czy potrafisz sobie wyobrazić, że wiele banków i firm brokerskich całymi miesiącami nie odnotowuje ani jednego dnia straty? Normalnie byłoby to oczywiście niemożliwe. To się może dziać tylko dzięki temu, że wykorzystują w handlu poufne informacje, dokonując rzezi zwykłych inwestorów. Czy giełda ponownie odnotuje krach? Sądzimy, że tak, choć określenie kiedy jest trudne. Przypuszczalnie ogłoszenie końca QE2 i brak QE3 oraz duże zamieszki na Bliskim Wschodzie mogą spowodować korektę. Lub konstatacja, że nie będzie żadnego ożywienia gospodarczego i wtedy możemy zobaczyć w Stanach Zjednoczonych demonstracje podobne do tych na Bliskim Wschodzie. Poprzez zerowe stopy procentowe, Fed podtrzymał zapadającą się podłogę pod rynkiem giełdowym. Ostatecznie jednak podłoga ta zapadnie się, kiedy realne stopy procentowe wzrosną i zakończy się QE. Nie trzeba dodawać, że kiedy to się stanie nastąpi całkowity kolaps. Gospodarki Stanów Zjednoczonych oraz Europy nie są wstanie przetrwać bez stymulacji. W Europie zdrowe finansowo kraje zapewniły 1 bilion dolarów sześciu biedniejszym państwom, dobrze wiedząc, że potrzebnych jest od 3 do 5 bilionów. Kanclerz Niemiec, A.Merkel, mówi, że Niemcy nie dopuszczą do rozpadu euro. W ubiegłotygodniowych wyborach w Hamburgu, wyborcy posłali jej ostrzeżenie dziesiątkując kandydatów CDU. Jeśli CDU chce zostać wyrzucone ze stanowisk, niech dalej zaleca wspieranie chorych członków strefy euro. Sądzimy, że wsparcie ze strony Niemiec dobiega końca, co oznacza, że przejście euro do historii jest jedynie kwestią czasu. W tym sensie spotkanie G-20 było całkowicie bezowocne - schorowane narody domagały się, aby wypłacalne państwa przestały tak dużo eksportować. Nasuwa się pytanie, czym to się skończy?

Ostatecznie indeks Dow Jones spadnie. Kiedy to się dokładnie zacznie nie wiemy, ale jeśli powtórzą się wydarzenia z historii, indeks powinien spaść do 6.650, a potem? Do 3.200. Może spaść jeszcze niżej, ale 3.200 jest celem. Naprawa spustoszeń w gospodarce wywołanych deficytem budżetowym i QE zabierze całe lata. Im dłużej trwa wzrost indeksu Dow Jones tym wyżej wzrośnie cena złota, ponieważ w kategoriach złota dolar amerykański i inne waluty będą dalej tracić na wartości. To powód, dla którego rząd amerykański i Fed wraz z innymi bankami centralnymi tak desperacko próbuje powstrzymać wzrost cen złota i srebra. A to z każdym dniem staje się coraz trudniejsze.

Sprowadza nas to do kondycji cen złota i srebra, które od 15 lat znajdują się pod nieustannym atakiem rządu. Złoto jest doskonałym zabezpieczeniem przed inflacją i upadkiem wartości innych aktywów i walut. Od 6000 lat nie ma sobie równych. Srebro jest na drugim miejscu jako zabezpieczenie wartości. Złoto i srebro są odzwierciedleniem prawdziwej wartości walut i najbardziej stabilnymi aktywami na świecie. Dowodem dominacji złota i srebra przez ostatnie 10 lat jest ich kondycja cenowa. Biorąc pod uwagę 9 głównych walut średnio każda z nich straciła względem złota 15.25% wartości rocznie, a względem srebra 20.3%. Żadne inne aktywa nawet się nie zbliżają się do takiego wyniku, a trend jest wciąż rosnący. Ciekawi nas dlaczego CNBC, CNN i Bloomberg nie pokazują tych statystyk w swoich programach. Wszyscy wiemy dlaczego - ponieważ oligarchowie posiadają te media. I w efekcie słyszysz z nich całkowicie spreparowane i zniekształcone wiadomości. Żadnej prawdy i różnicy poglądów.

W minionych latach nieruchomości dowiodły, że są słabym zabezpieczeniem przed inflacją. I dalej kontynuują swoją podróż w dół. Rynek nieruchomości stał się niepłynny, a płynność może zostać przywrócona dopiero po poważnie zredukowanych cenach. W ciągu najbliższych lat masowa nadwyżka podaży zbije ceny w dół, po czym nastąpią lata stagnacji. Dla nas nie brzmi to jak dobra inwestycja.

Właśnie widzieliśmy jak oprocentowanie obligacji 10-letnich wzrosło z 2.20% do 2.60%. Sądzimy, że oprocentowanie w ciągu najbliższych 2 lat może osiągnąć 5% do 5.5%. Jeśli mamy rację, oznacza to że zmienne oprocentowanie 30-letnich hipotek może wzrosnąć do 6.50% - 7%.

Wielkim pytaniem jest - czy nastąpi QE3 i hiperinflacja? Nie wiemy tego na 100%, ale wszystkie sygnały wskazują na ten kierunek. Oznacza to rosnące wraz z inflacją ceny złota i srebra. Czy zobaczymy wtedy ucieczkę ku ich wartości? Jak najbardziej. To jedyne co pozostanie. Od dwóch lat trwa depresja inflacyjna. Teraz czeka nas wyższa inflacja, następnie przypuszczalnie hiperinflacja i wtedy depresja deflacyjna. W każdym z tych środowisk złoto i srebro będą jedynymi bezpiecznymi schronieniami. To zgodne z prawdą fakty współczesnego świata i przejrzysty kadr kierunku w którym zmierzamy.

Przygotuj się, ponieważ jeśli tego nie zrobisz - konsekwencje ci się nie spodobają.

Bob Chapman

Tłumaczenie: davidoski


http://theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/The_Flood_Of_Money_Drowns_Out_The_Value

© zezorro'10 dodajdo.com

Rozwolnienie lolara. Dolna banda.

Lolar mocno straszy. Egipt? Bzdura. W Szarm-el-Szejk jest OK. Irlandia? Ich problem. Fianna Fail. Niech się Zezo i Angela martwią. Strzelają do Kadafiego? Co z tego, ma przecież maskę na twarzy, to sobowtór, a zresztą ma dwóch synów, ...synów. Frank do góry, lolar na dół. Ropa oczywiście na rekordach. Znaczy lolar już całkiem się zeszmacił. Pięknie, lolar jak zezo malowany.

Jeśli teraz lolar się nie odbije, to rzeczywiście się zeszmacił i będzie wodospad. Czy tak będzie? Zezo mówi, że jeszcze nie teraz. Teraz będzie piękne odbicie od bandy (chyba żeby nie było). Korzystajcie z windy, zgodnie z kierunkiem jazdy.

© zezorro'10 dodajdo.com

czwartek, 24 lutego 2011

Gdzie jest Kaddafi?

Jak to gdzie, u swojego przyjaciela Chaveza. Tak głosi plotka. Niniejszym zezowaty plotkę potwierdza. Po występach live w Al Jazeera, wszelkie wątpliwości znikają.



Dla niezbyt spostrzegawczych: goryl w tv ma na pysku silikonową maskę. Najwyraźniej rodzina Kaddafich ma swoich poddanych naprawdę za bydło. Syn dyktatora zapowiada, że się nie ugnie i będzie rządził razem z wielkim ojcem (big father). Wszystkiego najgorszego!

Ropa stabilnie ponad 100$ WTI, ok.120 brent. Pora zacząć myśleć o drogiej nafcie serio, bo według mojej skromnej oceny, powrót poniżej 100$/bbl w najbliższych latach (czyli w ogóle) jest raczej wykluczony. W końcu po coś ta rewolucja w Magrebie jest magicznie wywołana, nieprawdaż?
Viva la revolucion!
© zezorro'10 dodajdo.com

JPM manipulacja srebra. Miśki objaśniają #3

© zezorro'10 dodajdo.com

poniedziałek, 21 lutego 2011

Globalna insurekcja przeciwko neoliberalnej dominacji gospodarczej i nadciągająca rebelia amerykańska




Jeśli sądzisz, że to co się dzieje w Egipcie, nie zdarzy się w Stanach Zjednoczonych to znaczy, że oglądasz za dużo telewizji.

W poprzednim artykule, zanim odcięto nas od Internetu, opisaliśmy masowe protesty w Irlandii, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Austrii, Grecji, Francji i Portugalii wraz z rozlewającą się na całą Europę Globalną Insurekcją. Teraz, jak mogliśmy zobaczyć w ciągu minionego miesiąca, narody Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu dołączyły do sprzeciwu i ludność Egiptu, Tunezji, Jordanu, Maroka, Gabonu, Mauretanii, Jemenu, Bahrajnu, Libii, Palestyny, Iraku, Sudanu i Algierii masowo wyszła na ulice.

Związek pomiędzy tą ostatnią rundą powstań a poprzednimi protestami w Europie nie jest opisywany przez media kontrolowane. Jesteśmy świadkami zdecentralizowanej globalnej rebelii przeciwko neoliberalnemu imperializmowi gospodarczemu. Każde narodowe powstanie posiada własną specyfikę, jednakże każde z nich, w swej istocie, jest spowodowane rosnącymi kosztami życia oraz  brakiem finansowego bezpieczeństwa i perspektyw na przyszłość. Sytuacja na całym świecie jest podobna: rosnący poziom bezrobocia i nędzy wraz z rosnącą inflacją cen żywności i podstawowych środków niezbędnych do życia.

Bez względu na to, czy narody te zdają sobie z tego sprawę czy nie, ich powstania są skierowane przeciwko systemowej globalnej polityce gospodarczej, strategicznie zaplanowanej by eksploatować klasę pracującą, obniżyć jej standard życia, zwiększyć długi osobiste i stworzyć poważne nierówności w stanie posiadania. Te globalne zrywy, których dopiero początek obserwujemy, są pierwszą falą nieuniknionej odpowiedzi na implementację scentralizowanego neofeudalnego światowego porządku ekonomicznego.

Globalny kartel banków, skoncentrowany wokół Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i Rezerwy Federalnej, przekupuje polityków i dyktatorów na całym świecie - od Waszyngtonu, przez Grecję do Egiptu. W jednym kraju po drugim złupili gospodarki narodowe kosztem lokalnych społeczności konsolidując bogactwo na niespotykaną skalę - jedna dziesiąta procenta populacji posiada obecnie ponad 40 bilionów dolarów bogactwa, nie licząc równie olbrzymich sum ukrytych na zamorskich kontach w rajach podatkowych.

Imperialne działania MFW zaplanowane, aby pozbawić bogactwa i stłamsić społeczeństwa trwają od dziesięcioleci. Każdy kto bada imperializm gospodarczy zdaje sobie sprawę, że centralnie planowana neoliberalna arystokracja kontroluje światową gospodarkę.

I: Centralnie planowane represje gospodarcze

MFW ma dobrze przećwiczoną strategię, którą stosuje do podboju gospodarek narodowych. Jak ostrzegałem 5 miesięcy temu, weszliśmy w etap 3.5: Etap światowych zamieszek wywołanych polityką MFW. W październiku, w wywiadzie telewizyjnym z Max-em Keiserem, rozmawialiśmy o dokumentach, które wyciekły z Banku Światowego, ujawniających strategię MFW. Powiedziałem wtedy:

Mają 4-etapową strategię niszczenia gospodarek narodowych. Wkraczamy obecnie w etap, który określają jako Trzeci. Etap Trzeci następuje, gdy po złupieniu gospodarki następuje nagły wzrost cen podstawowych środków niezbędnych do życia, które coraz trudniej zdobyć. Wówczas następuje etap 3.5, w którym wybuchają zamieszki. Szybko zmierzamy w tym kierunku.
Zmierzamy, zgodnie z planem MFW, ku Etapowi 3.5: Zamieszkom na tle MFW. Oto co się zbliża.


Szybko minęły 4 miesiące i obserwujemy jak jeden kraj po drugim buntuje się przeciwko wysokim cenom żywności. Od październikowego wywiadu ceny żywności wzrosły o 15%. Zgodnie z nowymi danymi Banku Światowego, od czerwca 2010 roku: "Rosnące ceny żywności wpędziły w nędzę 44 miliony ludzi  w krajach rozwijających się."

Po ogłoszeniu, przez prezesa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke, kolejnej rundy luzowania ilościowego (QE2 - quantitative easing), ci z nas którzy śledzą wydarzenia wiedzieli, że było to wciśnięcie przycisku  i uruchomienie Trzeciego Etapu. Było to wypowiedzenie wojny gospodarczej, gospodarczy wyrok śmierci dla dziesiątków milionów ludzi - poprzez celową dewaluację dolara i wywołanie inflacji cen surowców i podstawowych środków życia. Ta cyniczna polityka uderzy w ludzi zamieszkujących obszar od Bostonu do Kairu.

Kiedy QE2 zostało ogłoszone, ostrzegałem: "Ceny żywności i paliw gwałtownie wzrosną - Rezerwa Federalna zrzuciła właśnie na nas gospodarczą bombę nuklearną." Napisałem także:  "Rezerwa Federalna celowo dewaluuje dolara, bogacąc małą grupę światowych bankierów, co poważnie uderzy w ludność Stanów Zjednoczonych i wywoła poważne reperkusje na całym świecie. Działania Rezerwy Federalnej powodują wzrost cen żywności i gazu oraz wywołają hiperinflację najbardziej podstawowych środków potrzebnych do życia."

Dla jasności, istnieje szereg innych istotnych czynników wpływających na wzrost cen żywności, takie jak ekstremalne warunki pogodowe, produkcja biopaliw i spekulacja Wall Street, ale polityka Rezerwy Federalnej celowo wylewa benzynę na ten pożar. QE2 jest kolejną gospodarczą bombą napalmową zrzuconą przez globalny kartel banków.

W ostatnim artykule McClathy-ego zatytułowanym "Zamieszki w Egipcie mogą mieć korzenie w cenach żywności i polityce amerykańskiego Fedu", Kevin Hall raportuje:

Sednem sprawy jest to, że kiedy Rezerwa Federalna rozpoczęła luzowanie ilościowe (QE), wyeksportowała inflację na wiele rynków wschodzących. Nie ma wątpliwości, że jednym ze skutków ubocznych słabego dolara i QE są rosnące ceny surowców. Pomogło to stworzyć owe środowisko byka na rynku surowców. Jest to bardzo delikatny akt balansowania na linie.

Pogląd ten podzielany jest przez Ed-a Yardeni, weterana analityków finansowych, który doszedł do podobnej konkluzji w swym liście do inwestorów. Zażartował, że prezes Fed Bernanke, powinien być dopisany do listy rewolucjonistów, odkąd jego polityka luzowania ilościowego, ogłoszona w zeszłym roku w Wyoming, wywołała zamieszki i zmiany w krajach świata rozwijającego się.

'Odkąd po raz pierwszy wyraził on (Bernanke) poparcie dla tego rodzaju rewolucyjnej polityki monetarnej, ceny kukurydzy, soi i przenicy wzrosły odpowiednio o 53%, 37% i 24%' - napisał Yardeni. 'Cena ropy crude wzrosła w tym czasie o 19.8% z 75.17 USD do 90.09 USD. Rosnące ceny żywności i paliw powiększają gniew ludności, spowodowany powszechnym bezrobociem w krajach doświadczających aktualnie zamieszek.


Ludność Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki, mieszkająca na pograniczu neoliberalnego imperium gospodarczego i najbardziej narażona na inflacjogenną politykę Fedu, będzie protestować w pierwszej kolejności.

Przed analizą sytuacji w Stanach Zjednoczonych, przyjrzyjmy się bliżej globalnej neoliberalnej polityce gospodarczej, która doprowadziła do rewolty w Egipcie i Tunezji.

II: Gospodarczy imperializm - MFW łupi Egipt i Tunezję

Na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej ludność powstaje przeciwko miejscowym dyktatorom. Jednakże dyktatorzy ci otrzymują rozkazy z MFW.

Raport Centrum Badań nad Globalizacją ujawnia tło i kontekst historyczny tego procesu:



Alians pomiędzy Globalnym Kapitalizmem a Arabskimi Dyktatorami

Istotne jest zrozumienie, że arabscy dyktatorzy i tyrani służą interesom zorganizowanego kapitału. Jest to ich podstawowe zadanie. Są elementami globalnego systemu stworzonego przez zorganizowany kapitał.

Patrząc wstecz, protesty i zamieszki zaczęły się w 1977 roku przeciwko reżimowi Mohammeda Anwar Al-Sadat-a, poprzednika Mubaraka. Przyczyną protestów była neoliberalna polityka, którą MFW zalecił Sadatowi. Polityka MFW zakończyła rządowe subsydia podstawowych produktów niezbędnych do życia.  Ceny żywności skoczyły w górę i ludność Egiptu została ciężko doświadczona.

Arabska ludność szybko zrozumiała, że klasa rządząca i sam rząd są nie tylko skorumpowanymi reżimami, ale także elitami reprezentującymi zagraniczne korporacje, rządy i interesy. W Egipcie, Gamal Mubarak (który został namaszczony na prezydenta przez swojego ojca) pracował w Bank of America.

W Tunezji, Zine Al-Abidine Ben Ali, był oficerem wojskowym wyszkolonym we francuskich i amerykańskich szkołach wojskowych, który, raz postawiony u władzy, służył amerykańskim i francuskim interesom gospodarczym. W Libanie, Fouad Siniora, zanim został premierem, był urzędnikiem Citibanku. W skorumpowanych władzach Autonomii Palestyńskiej, Salam Fayyad pracował w jednym z banków należących do systemu amerykańskiej Rezerwy Federalnej i Banku Światowego.

Mało tego, prawie wszyscy arabscy ministrowie finansów są powiązani z największymi światowymi korporacjami bankowymi. Wszyscy również ściśle stosują się do Konsensusu Waszyngtońskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego


Samer Shehata, profesor politologii arabskiej na Uniwersytecie Georgetown, następująco podsumował sytuację w Egipcie i Tunezji:

Wraz z początkiem 2004 roku Egipt rozpoczął implementowanie reform gospodarczych zaleconych przez MFW - lub w istocie narzuconych przez MFW i Bank Światowy - powołany został nowy rząd, nowi ministrowie, który wierzyli w koncepcje MFW i Banku Światowego. I całkiem gorliwie wprowadzali je w życie.  Na poziomie wskaźników makroekonomicznych, statystyk, wzrostu PKB, bezpośrednich inwestycji zagranicznych itd. - Egipt wydawał się cudem. Podobnie rzecz jasna wyglądało to wcześniej w Tunezji. Wszyscy zapewne pamiętają, jak Jacques Chirac nazywał Tunezję "gospodarczym cudem" - i było to ukochane dziecko MFW i Banku Światowego, ponieważ zaimplementowano tam tego rodzaju reformy wcześniej. Oczywiście widzieliśmy co stało się w Tunezji. W Egipcie, od 2005 roku aż do teraz, rząd i jego reformy były chwalone przez Bank Światowy w Waszyngtonie, MFW i oficjeli amerykańskich. Egipt otrzymał od MFW i Banku Światowego nagrodę dla najlepiej reformującego się kraju.


Były dyrektor Goldman Sachs Nomi Prins ujawnia więcej szczegółów:

Rewolucja w Egipcie jest bardziej rebelią przeciwko bolesnemu pogarszaniu się warunków ekonomicznych, niż przeciwko dyktatorowi. Kiedy ludzie mają przed sobą ponurą przyszłość, w kraju ogarniętym przez skorumpowany reżim, który destabilizuje gospodarkę przez, jak to nazwało CIA, "agresywne wdrażanie reform gospodarczych w celu przyciągnięcia zagranicznych inwestycji" (innymi słowy, prywatyzacja i wyprzedaż narodowego systemu finansowego międzynarodowym rekinom), wtedy ludzie nie czekają, aż coś się samo zmieni...

Ponure warunki ekonomiczne w Tunezji były bezpośrednio spowodowane coraz bardziej "liberalną" polityką, będącą ukłonem w kierunku zagranicznych spekulantów. Z pięciu krajów objętych raportem Banku Światowego pt. Wskaźniki inwestycji w sektorze, Tunezja miała najmniejsze ograniczenia nałożone na zagraniczne inwestycje. Egipt zaadoptował podobną politykę typu "wchodź i bierz co chcesz", tylko że na sterydach. Jednakże, jak przekonano się w Stanach Zjednoczonych, co wzlatuje ku górze na sztucznym helu, gwałtownie nurkuje pod wpływem grawitacji. Nic dziwnego, że ta zagraniczna spekulacja ani nie zmniejszyła biedy, ani  nie stworzyła nowych miejsc pracy. W istocie, nienasycone polowanie na wielkie zyski przez banki, fundusze hedgingowe i fundusze private equity, w nieunikniony sposób przyniosły odwrotny efekt.

Jak na ironię, broszura egipskiego ministra ds. inwestycji zachwalała wielką liczbę absolwentów wyższych uczelni wchodzących każdego roku na rynek pracy - 325.000. Ci sami absolwenci stanowią teraz rdzeń obecnej rewolucji. Nie udało im się znaleźć adekwatnej do wykształcenia pracy i stanęli w obliczu oficjalnej stopy bezrobocia niewiele niższej niż 10%, (chociaż, podobnie jak w USA, liczba ta nie obejmuje zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu, niskiej jakości stanowisk i braku długoterminowych perspektyw). W tym samym czasie 20% Egipcjan żyje w nędzy. W Stanach Zjednoczonych statystyki gospodarcze nie są lepsze. Dla pewnych wskaźników, jak nierówności w dochodach, są nawet gorsze niż w Egipcie.


David DeGraw

Tłumaczenie: davidoski


http://ampedstatus.org/analysis-of-the-global-insurrection-against-neo-liberal-economic-domination-and-the-coming-american-rebellion-we-are-egypt-revolution-roundup-3/

cdn.

© zezorro'10 dodajdo.com

muut