Teraz do rzeczy. Malowanie było potrzebne nie tak, dla jaj, bo to nie Wielkanoc, ale dla sprawdzenia hipotezy, iżby odpalenie hossy na ropie nie robiło wrażenia, bo przecież wszystkie commodities rosną jak na drożdżach. No to zobaczmy.
Metale są produkowane na skład, w oczekiwaniu poprawy koniunktury w przemyśle. Na szczęście koszty składowania są niskie, bo surowiec się nie psuje. Niemniej wśród metali do spekulacji nadaje się co najwyżej miedź, choć w nią trzeba się było zaopatrzyć zimą.
| ROPA |
![]() |
| Ropa Jak zauważył zezowaty jest w kanale wzrostowym i to spekulacyjnym. Wśród towarów niespożywczych chyba najlepszy instrument spekulacyjny, a przynajmniej tak wygląda. |
Nawet pobieżny rzut oka wystarcza do stwierdzenia, że recesyjne odbicie w towarach jest związane albo z ładowaniem magazynów (hedging inflacyjny - głównie z Azji), albo z oczekiwaniem spekulacyjnych wzrostów związanych z brakami dostaw - tu przykład miedzi, która (oczekuje się) pociągnie przemysł elektrycznych samochodów. Tak podobno ma być. Pozostałe surowce leżą sobie spokojnie i to wystarcza za dowód końca recesji. Bardzo niepokojąca jest sytuacja w niektórych towarach konsumpcyjnych - pszenica - która w krótkim okresie jest lepszym instrumentem spekulacyjnym od ropy! Świadczy to o bardzo prawdopodobnych brakach w żywności i oczekiwanym wzroście cen w pod koniec roku. Zezowaty spekulant wszedłby w pszenicę. Ropa jest dla twardzieli, bo czekają nas niespodzianki bliskowschodnio-hedżingowe, a być może mała powtórka z 2008 r. Miedź zezowaty by całkowicie odpuścił, chyba że masz przepastny magazyn. Chiny są odmiennego zdania, bo zamierzają produkować 10 mln elektrycznych samochodów rocznie (co najmniej!~), a w każdym z nich po 15 kg miedzi sobie siedzi... Kiedy to będzie i jaka będzie wtedy cena, nikt nie wie, zwłaszcza w KGHM. Podobno odświeżają pomysł z Kongiem :))

















