-
W poprzednim odcinku było spojrzenie historyczno-gusowskie na cuda Zielonowyspowców, którzy tym się różnią od Zielonoświątkowców, że natchnienie biorą nie od św.Ducha, tylko od najgłupszego w bandzie, czyli rudego Olsena. Teraz będzie od strony Wzrostowskiej, czyli natchnienie centralnego bankiera.
piątek, 28 września 2012
środa, 26 września 2012
Czy jesteśmy w recesji czyli Zielonowyspowcy
-
To jest dobre pytanie, a nawet bardzo dobre. Na miarę wojny i pokoju. Dosłownie.
To jest dobre pytanie, a nawet bardzo dobre. Na miarę wojny i pokoju. Dosłownie.
sobota, 22 września 2012
Wydrukuj mi kałacha
-
- Wydrukuj mi kałacha.
- W kolorze?
- W naturze, skala 1:1.
- Do dekoracji do happeningu?
- Nie. Do strzelania.
- Wydrukuj mi kałacha.
- W kolorze?
- W naturze, skala 1:1.
- Do dekoracji do happeningu?
- Nie. Do strzelania.
środa, 19 września 2012
Griffin: szanse na przebudzenie są niewielkie
-
Nie uważam się ani za optymistę, ani za pesymistę. Chętnie patrzę na siebie jako realistę. Mówiąc realnie, myślę że to co właśnie powiedziałeś, jest poprawne: szanse na wielkie przebudzenie wśród szerokich mas amerykańskich, aby uniknąć bardzo poważnych konsekwencji, są nikłe. Ale są niezerowe.
Nie uważam się ani za optymistę, ani za pesymistę. Chętnie patrzę na siebie jako realistę. Mówiąc realnie, myślę że to co właśnie powiedziałeś, jest poprawne: szanse na wielkie przebudzenie wśród szerokich mas amerykańskich, aby uniknąć bardzo poważnych konsekwencji, są nikłe. Ale są niezerowe.
czwartek, 13 września 2012
Co tam panie u Chińczyka
-
Normalnie nic się nie dzieje. Szanghaj na kilkuletnich dołkach, a namaszczony na następcę I sekretarz in spe przed dziesięciu dniami zniknął. Podobno miał wypadek samochodowy, tak samo jak jego przyjaciel i tegoż zastępca (a wszyscy tego samego dnia - seria nieszczęśliwych wypadków). Druga wersja mówi o zawale. Nie był to słynny wypadek w czerwonym Ferrari, w którym zniknął syn ministra (obok niekompletnie ubranych dziewcząt), bo ministerialny delfin odnalazł się w szpitalu i dziennikarze go jakoś tam dopadli, a następca tronu zaś literalnie zapadł się pod ziemię.
Normalnie nic się nie dzieje. Szanghaj na kilkuletnich dołkach, a namaszczony na następcę I sekretarz in spe przed dziesięciu dniami zniknął. Podobno miał wypadek samochodowy, tak samo jak jego przyjaciel i tegoż zastępca (a wszyscy tego samego dnia - seria nieszczęśliwych wypadków). Druga wersja mówi o zawale. Nie był to słynny wypadek w czerwonym Ferrari, w którym zniknął syn ministra (obok niekompletnie ubranych dziewcząt), bo ministerialny delfin odnalazł się w szpitalu i dziennikarze go jakoś tam dopadli, a następca tronu zaś literalnie zapadł się pod ziemię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





